Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Penny Dreadful. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Penny Dreadful. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

Doctor Who - SLC CC FanXperience

Pod koniec stycznia mieszkańcy Salt Lake City oraz liczni goście mieli okazję zobaczyć na żywo trójkę gwiazd brytyjskiego, już kultowego serialu Doctor Who. Na panelu FanXperience mozna było zobaczyć pierwszą z ery New Who towarzyszkę Doktora Rose, czyli Billie Piper ostatnio pojawiła się w serialu stacji Showtime Penny Dreadful. Nebula z Guardians of the Galaxy, czyli Karen Gillan, w serialu grająca Amelie Pond. Pojawił się również Doktor w swoim Jedenastym wcieleniu, czyli w osobie Matta Smitha, który niedługo pojawi się na ekranach kin w najnowszej odsłonie Terminatora.

Niestety oficjalnie jeszcze nie opublikowano panelu, na którym można było zadać pytania swoim ulubieńcom, ale od czego są fani, którzy pragną podzielić się swoimi wrażeniami.

Na jednym z krótkich filmików zadano pytanie: czy bardziej lubią epizody w, których akcja dzieję się w przeszłości czy przyszłości? Tutaj zdania są podzielone i oczywiście nie zabrakło jak zawsze dużej dawki humoru, który zawsze towarzyszy panelom, na których pojawiają się aktorzy z tego serialu. Jak odpowiedzieli na to pytanie bohaterowie panelu? Można obejrzeć posłuchać poniżej.


Matt jak można zauważyć na tego typu imprezach czuje się jak ryba w wodzie. Widać, że bardzo lubi rolę Doktora i wie że bardzo dużo jej zawdzięcza. Ma dużą rzeszę fanów i bardzo lubi ich uszczęśliwiać.
Na kolejnym filmiku zadano mu pytanie: kto jest jego ulubionym towarzyszem? Oczywiście bardzo dyplomatycznie odpowiedział na to pytanie, które niespodziewanie obrało ciekawy kierunek i skończyło się ciekawą reakcją publiczności.


Oczywiście w sieci można znaleźć wiele ciekawych filmików z gwiazdami Doctora Who jednak rzadko można spotkać obsadę z różnych serii serialu, a przynajmniej jeszcze innych nie widziałem. 

sobota, 5 lipca 2014

Nibyrecenzja: Penny Dreadful



Powieści groszowe

Jak zapewne większość się domyśla tytuł serialu został zaczerpnięty od rodzaju opowieści i historii czasów wiktoriańskich. Najczęściej były to makabryczne, niesamowite lub kryminalne czytadła, które nawet nie aspirowały do bycia ambitnym dziełem, choć i takie się zdarzały.

Lubię wiktoriańskie klimaty i choć serialowi najbliżej do komiksu Moora, niż jakiejkolwiek znanej mi książki, to niestety Ligi Niezwykłych Dżentelmenów nie czytałem. Widziałem natomiast jej ekranizację, która w porównaniu z serialem Showtime wypada dość blado. W obu produkcjach zebrano znane postaci ze znanych opowieści z czasów Roberta Louisa Stevensona czy choćby Oscara Wilde'a. Jest doktor Frankenstein, Dorian Gray, sir Malcolm Murray, który wzorowany był zapewne na Allanie Quatermainie oraz jego czarnoskóry lokaj Sembene. Mamy kowboja z Ameryki, czyli Ethana Chandlera, którego brałem jako serialowy odpowiednik filmowego Toma Saweyera, którego w komiksie Moora nie było, ale postać Hartnetta okazała się kimś zupełnie innym. Jest czarująca i hipnotyzująca Vanessa Ives oraz dama lekkich obyczajów Brona Croft. Niezła zbieranina można by pomyśleć. Ale same składniki nie wystarczą, aby przyrządzić dobrą potrawę trzeba mieć jeszcze przepis jak to wszystko przyrządzić, by nam to smakowało.

UWAGA! W tekście są spoilery!