Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FANtastyczne inicjatywy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FANtastyczne inicjatywy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 września 2017

FANtastyczne Inicjatywy #18 - The 52nd Hunger Games


FANtastyczne Inicjatywy w osiemnastej odsłonie zabiorą nas do Panem. Państwa w nieokreślonej przyszłości, które wykreowała na kartach swoich książek Suzanne Collins (które mogliśmy również oglądać w filmach kinowych).
Dla przypomnienia FANtastyczne Inicjatywy to cykl, w którym przedstawiam produkcje fanowskie. Krótkie (lub niekoniecznie) produkcje zainspirowane serialami, grami, komiksami lub filmami. Z założenia są to twory non-profit i tworzone z pasji. Czasami bardziej profesjonalne, a innym razem całkowicie amatorskie. Jednym zdaniem są to produkcje tworzone od fanów dla fanów.

Co roku w państwie Panem odbywają się Głodowe Igrzyska upamiętniające zakończenie Mrocznych Dni, stłumienie rebelii przeciw Kapitolowi, do których uczestnicy są losowani z każdego dystryktu. Są oni szumnie zwani trybutami. W trakcie Igrzysk będą walczyć między sobą na śmierć i życie, aż zostanie jeden.
Najsłynniejszą uczestniczką i zwyciężczynią jest Katnis Everdeen, ale jej historię znamy bardzo dobrze.
Teraz poznamy historię jej poprzedników.

Weeping Willow A Hunger Games Fan Film

Kiedy młoda dziewczyna Willow z Siódmego Dystryktu zostaje wylosowana podczas 52. Głodowych Igrzysk jej brat Tristan zgłasza się na ochotnika by towarzyszyć siostrze. W trakcie zmagań na arenie Willow musi zmierzyć się ze świadomością, że tylko jedno z nich będzie mogło wrócić do domu.



wtorek, 21 czerwca 2016

FANtastyczne Inicjatywy #17 - We wnętrzu komputera

FANtastyczne Inicjatywy wracają po przerwie. Już siedemnasta odsłona cyklu, w którym prezentuję filmy zrobione przez fanów dla fanów.  Nie będę się rozpisywał na temat idei z jaką tworzyłem ten cykl. O tym możecie poczytać w poprzednich odsłonach

W tym wydaniu udamy się - jak zresztą wskazuje tytuł - do wnętrza komputera. A zabierze na tam...

Tron: Ignition

Od premiery kultowego "Trona" minęło ponad trzydzieści lat, jednak obraz nadal wzbudza emocje. W 2010 roku mieliśmy jego sequel, który już niestety nie był taki udany. Jednak to zapewne Legacy zainspirowało twórców tego shorta do jego stworzenia.

Produkcja ta jest przesycona efektami komputerowymi, które są dość nierówne, ale jak na produkcję non-profit i tak trzymają niezły poziom. Bardzo dobrze udało się zachować stylistykę i klimat filmu. Choć czasami przydało by się jednak więcej światła, to nie psuje to ogólnego pozytywnego wrażenia.

Sama historia jest dość prosta. Są źli i są dobrzy. Źli ścigają dobrych, a potem dobrzy ścigają złych. Fabularnie jest dość ubogo i raczej schematycznie, ale podejrzewam, że taki był zamiar twórców. Zresztą sama historia jest tutaj jedynie pretekstem i widać, że w tym przypadku to forma, a nie treść stanowi o wartości tej produkcji fanowskiej. I w tym przypadku mi to zupełnie nie przeszkadza.

niedziela, 20 grudnia 2015

FANtastyczne Inicjatywy #16 - Bardzo specjalne święta Lobo


Przypomnę FANtastyczne Inicjatywy to cykl, w którym prezentuję produkcje fanowskie. Krótkie lub niekoniecznie produkcje zainspirowane serialami, grami, komiksami lub filmami, które z założenia są tworami non-profit i tworzone z pasji. Jednym zdaniem są to produkcje tworzone od fanów dla fanów. Czasami bardziej profesjonalne, a innym razem całkowicie amatorskie, ale zawsze mające w sobie to coś co mnie zaintryguje i zwróci moją uwagę.
Jako, że mamy okres świąteczny w tej odsłonie będzie fanfilm, który swoją tematyką nawiązuje do Bożego Narodzenia, choć trudno w nim doszukiwać się w nim radosnej i rodzinnej atmosfery.

The Lobo Paramilitary Christmas Special 

Fanfilm z 2002 roku na podstawie komiksu pod tym samym tytułem.
Zajączek Wielkanocny ma dość bycia tą drugą świąteczną personifikacją i zleca Lobo zabicie Świętego Mikołaja. Jako, że Ostatni Czarnianin za młodu nie był zbyt grzeczny przyjmuje zlecenie. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Lobo to jeden z największych antybohaterów z kart komiksów, nie tylko ze stajni DC Comics, ale z całego komiksowego uniwersum. Jeżeli nie największy to na pewno jeden z najbardziej znanych. Co prawda postać tę znam głównie z animacji. Komiksów z tą postacią nie dane mi było przeczytać. Dla fanów Ważniaka pozycja obowiązkowa.


Półamatorska produkcja mająca już trzynaście lat, która w znacznej części została sfinansowana przez fanów, którzy wspomogli twórców jak tylko dowiedzieli się, że film powstaje. Krótkometrażówka przywodzi na myśl złotą erę filmów VHS, niestety nie przeszedł próby czasu i widocznie się zestarzał. Cała otoczka i klimat produkcji niektórych może irytować innym z nostalgią przypomną się klasyki kina klasy B lub nawet C :) Jeżeli ktoś nie lubi takich produkcji to nie ma co na siłę oglądać, ale jeżeli ktoś z nostalgią wspomina tamte czasy i lubi czasami wracać do takich produkcji to i The Lobo Paramilitary Christmas Specialnie powinien sprawić mu zawodu.

sobota, 1 sierpnia 2015

FANtastyczne Inicjatywy #15 - Duchy przeszłości

Po przerwie na bloga wracają FANtastyczne Inicjatywy. Dla tych co zaglądają tutaj pierwszy raz przypomnę, że jest to cykl, w którym prezentuję produkcje fanowskie. Krótkie lub niekoniecznie produkcje zainspirowane serialami, grami, komiksami lub filmami, które z założenia są tworami non-profit i tworzone z pasji. Jednym zdaniem są to produkcje tworzone od fanów dla fanów. Czasami bardziej profesjonalne, a innym razem całkowicie amatorskie, ale zawsze mające w sobie to coś co mnie zaintryguje i zwróci moją uwagę. W tej odsłonie padło na shorta opartego o najdłuższy serial sci-fi, czyli brytyjskiego Doctora Who.

Ghosts and Conquerors

W morzu fanfilmów poświęconych Władcy Czasu jest wiele produkcji, wiele z nich już obejrzałem, jeszcze więcej pozostało do odkrycia, ale tak pozytywnie wyróżnia się na tle tego co już widziałem.
Po pierwsze jest to czysto amatorska produkcja o niewielkim budżecie, ale widać, że oprócz pasji w projekt włożono również mnóstwo wysiłku co zaowocowało całkiem niezłym efektem końcowym.

Na początek muszę pochwalić aktora wcielającego się w postać Doktora, w tym akurat konkretnym przypadku, Dziesiątego. Nie łatwo jest udźwignąć tę rolę i jeszcze trudniej jest to zagrać by nie wyszło to sztucznie. Tutaj wyszło to całkiem nieźle, E. Bellamy dobrze się bawił grając postać Tenanta, czasami może trochę gra nabierała przesadnej maniery, ale jest to najlepszy fanowski Doktor jakiego widziałem. Gra jest swobodna i i niewymuszona, nie ma się wrażenia, że aktor recytuje swoje kwestie, co często przeszkadzało mi w innych fanfilmach.
Partnerująca mu Rachel Warren jako Kat też wypada pozytywnie, choć trochę w cieniu kolegi.

Sama historia nie jest zbyt skomplikowana.
Na prymitywnym księżycu na skraju wszechświata prowadzona jest skryta wojna między kolonistami, a nie określonymi istotami z poza materialnego świata. Do walki z nimi staje odważna awanturniczka Kat, mieszkająca na pustkowiu oraz porywczy mężczyzna zwący się Doktor. Co będzie dalej można się domyślić, choć mamy ciekawego twista, który zdecydowanie uatrakcyjnia seans.

niedziela, 22 marca 2015

FANtastyczne Inicjatywy #14 - Origin Jasona Todda

Czternasta już odsłona cyklu, w której przedstawiam co ciekawsze i te warte uwagi fanowskie produkcje jakie można znaleźć w sieci.
Tym wpisem będę nawiązywał do samego początku, do pierwszego wpisu. Oto bowiem po dwóch latach pojawia się drugi odcinek internetowej serii zatytułowanej Grayson: Earth One.

Grayson... bez Graysona

Sami twórcy oznaczyli ten odcinek numerem 1,5. Można zrozumieć ich zamiar jeżeli obejrzy się ten epizod.
Bohaterem tym razem nie jest Dick, którego poznaliśmy w pilocie serii, ale Jason Todd, którego co niektórzy znają z kart komiksów o Batmanie jako drugiego Robina, a później Red Hooda.
Sam przyznam, że moja wiedza na temat tej postaci jest bardzo skąpa i ogranicza się do kilku najważniejszych  i tych ogólnie znanych faktów. Nie wiem więc jak wyglądało jego, życie zanim został partnerem Mrocznego Rycerza, ani jakich modyfikacji scenarzyści w jego życiorysie. 

Tutaj mamy chłopaka, który ucieka przed policją. Zdolny złodziej samochodów i nie tylko. 
Kiedy udało mu się zgubić pościg policji, udaje się do domu, jednak matka nie chce z nim rozmawiać. Nie poznaliśmy zbyt wielu szczegółów, ale wystarczy do zrozumienia, że chłopak jest w nieciekawej sytuacji i z barku lepszych opcji dołącza do ulicznej bandy kierowanej przez dziwną kobietę, która wygląda jak klaun

Odcinek nie trwa długo i te kilkanaście minut szybko mija. Tym razem nie mamy scen walki ani dynamicznych sekwencji akcji, wszystko skupia się na chłopaku. Trzeba przyznać, że aktor daje radę. Pozostała obsada także nieźle się spisuje. Można powiedzieć, że poziom tego odcinka trzyma poziom pierwszego epizodu.


Technicznie odsłona ta niczym nie ustępuje poprzedniej. Nie ma się tak naprawdę do czego przyczepić.
Jak na produkcję fanowską całkiem nieźle się ogląda i szukanie dziury w całym tak naprawdę nie ma sensu. Wiadomo, że nie jest to produkcja wysokobudżetowa, więc na pewne kwestie trzeba przymknąć oko, ale nie psuje to specjalnie przyjemności z oglądania.  

Tym razem nie pojawił się Batman. Ale wspomniano o Wayne'ach. 
Oznaczenie tej odsłony jako 1,5 może oznaczać, że niedługo pojawi się pełnoprawny drug odcinek, a ten był tylko przerywnikiem prezentującym nam nową postać, która zapewne odegra znaczącą rolę w dalszych wydarzeniach. Mam tylko nadzieję, że tym razem nie trzeba będzie czekać dwóch lat, żeby się dowiedzieć co dalej.

sobota, 7 marca 2015

FANtastyczne Inicjatywy #13 - Adi Shankar i jego małe dzieła

Pisałem wczesniej, że produkcje fanowskie są bardzo różne. Udane i te które lepiej żeby nie ujrzały światła dziennego. Te robione przez amatorów i te robione przez profesjonalistów. Do tych drugich na pewno zalicza się bohater trzynastej  - mam nadzieję niepechowej - odsłony FANtastycznych inicjatyw Adi Shankar, o którym znów zrobiło się głośno za sprawą kolejnego świetnego fan filmu. Ale po kolei...

Shankar może nie jest do końca pierwszoligową personą w Hollywood, jego nazwisko znane jest raczej osobom, które zgłębią temat, ale od czasu do czasu robi się o nim głośno. Jest przede wszystkim producentem, a najbardziej znane jego tytuły to Dredd 3d, The Grey z Liamem Neesonem czy Lone Survivor. Ale najbardziej znany wśród fanów jest ze swoich produkcji krótkometrażowych.


Wszystko zaczęło się od...

Prania... oraz pralni.
Tak pralni, do której zmierzał nasz bohater. Postać z komiksów Marvela, którą już wcześniej ekranizowano dwa razy - Frank Castle. Do jego roli powrócił Thomas Jane znany z filmu z 2004 roku. Shankar zaprosił również do współpracy nie kogo innego jak samego Rona Perlmana. 
W tym krótkim obrazie zawarto bardzo ciekawe pytanie, które pada z ust głównego bohatera: "What's the difference between justice and punishment?Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Za reżyserię odpowiada Phil Joanou, a scenariusz napisał Chad St. John. Krótkometrażówka jest pełna przemocy, którą z premedytacją podkreślano nawiązując do komiksów opowiadających o jednym z najbardziej bezwzględnych antybohaterów, któremu moralnie daleko do pozostałych postaci tego wydawnictwa. Efekty może nie zachwycają, a sztuczna krew leje się tu hektolitrami, ale na pewno ma to uzasadnienie w przedstawianiu historii, która swojego czasu zrobiła furorę.


wtorek, 11 listopada 2014

FANtastyczne Inicjatywy #12 - Firefly: The Verse

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Nie będę się rozpisywał co było tego powodem, tylko od razu przejdę do najnowszej, dwunastej już odsłony FANtastycznych Inicjatyw. Co było by lepszym tematem do powrotu niż serial legenda,o którego powrót wielu fanów żarliwie się modli. Inni już się pozbyli złudzeń. Oczywiście chodzi o Firefly. Czy serial wróci czy też fani zadbali o to by świat wykreowany przez Jossa Whedona nadal żył.
Świetnym przykładem tego jest bohater tej odsłony Firefly: The Verse.



Jest to produkcja od fanów dla fanów co jest widoczne niemal na każdym kroku, jednak całość jest całkiem nieźle wyważone i mimo iż do standardów serialu dużo brakuje to ogląda się to zadziwiająco dobrze.

Od razu w oczy rzuca się statek lecący w przestrzeni kosmicznej, wygenerowany na komputerze sprzed piętnastu lat, ale ma to też swój urok.
Mimo niskiego budżetu, same efekty oraz scenografia nie są aż takie złe, a czasami sprawiają jak żywcem wyjęte z serialu. Dzięki temu można było by powiedzieć, że dodają tej produkcji czegoś nieuchwytnego, czegoś co pozwala przymknąć ta to wszystko oko i cieszyć się z oglądania przygód załogi The Verse.

Sama historia jest typowa dla serialu. Mamy kapitana, mamy pasażerów i załogę statku klasy Firefly, którzy byli wzorowani na produkcji stacji Fox i jest to widoczne gołym okiem. Powiedziałby, że bardziej jest to inspiracją, niż plagiatem, choć czasami twórcy wolą trzymać się znanych sobie archetypów niż wykreować coś oryginalnego.

niedziela, 14 września 2014

FANtastyczne Inicjatywy #11 - Beware, The Gray Ghost


Dla przypomnienia dla tych co nie czytali poprzednich wpisów cykl FANtastycze Inicjatywy poświęciłem produkcjom fanowskim, tym profesjonalnym i tym mniej. Krótkometrażowe filmy, czasami tylko kilkominutowe, przygotowane przez fanów dla fanów. Najczęściej nawiązujące do znanych filmów czy seriali, komiksów czy gier komputerowych.

W jedenastej odsłonie chciałem zaprezentować produkcję nawiązującą do kultowej kreskówki Batman: The Animated Series. A konkretnie do odcinka Beware, The Gray Ghost. Grey Ghost to tak naprawdę Simon Trent, który był bohaterem serialu, który oglądał w dzieciństwie młody Bruce Wayne. W animacji głosu postaci Gray Ghosta użyczył sam Adam West.

Epizod ten był dla Heart-Beat Productions inspiracją by przygotować shorta z bohaterem znanym z animacji. Za reżyserię odpowiada J.L. Topkis, a scenariusz napisał Matt Landsman.

W krótkim filmie widzimy młodego Burce'a wraz z rodzicami, ale tutaj historia toczy się trochę inaczej niż zapamiętaliśmy, a fikcyjna postać z serialu okazuje się prawdziwym bohaterem.



Muszę przyznać, że bardzo klimatyczny filmik. Utrzymany w stylistyce noir, co jak najbardziej pasuje do tej opowieści. Co prawda trwa tylko cztery minuty, ale i tyle wystarczyło, żeby zdobył moje uznanie. 
Aktorsko jest dobrze, choć od takiej produkcji nie można zbyt wiele wymagać to aktorzy dopasowali swoją grę do konwencji, choć i zapewne duża o zasługa reżysera. Sama historia oprócz jednego twista jest dość prosta i nawiązująca do złotej ery kina noir.
Nieprzypadkowe są też skojarzenia z filmem The Spirit, który zapewne też w pewnym stopniu był inspiracją dla twórców, bo i w tej krótkiej produkcji widać podobieństwa.


THE GRAY GHOST : The Lost Reel from Jake Topkis on Vimeo.

Na początku jest nawiązanie do 75. rocznicy powstania Batmana. Jak dla mnie jest to świetny sposób na uczczenie tej rocznicy i mam nadzieję, że wielu fanów na pewno się ze mną zgodzi.

wtorek, 12 sierpnia 2014

FANtastyczne Inicjatywy #10 - Latex i cyberwszczepy

W dziesiątym odcinku FANtastycznych Inicjatyw chciałbym zaprezentować produkcję na podstawie jednej z popularniejszych gier z gatunku cyberpunk. Choć w najnowszej odsłonie twórcy bardziej stawiali na transhumanizm co było bardzo akcentowane to jednak jest to cyberpunk. 
Deus Ex: Human Revolution to gra, na której oparto ten krótki filmik.
W samą grę nie grałem, może kiedyś zagram, a może nie. Nie znam samej fabuły jaka pojawia się w grze, ale ta przedstawiona w tym shorcie jest całkiem niezła. Oczywiście jak na standardy krótkometrażowych produkcji. Nie jest zbyt skomplikowana, ale też nie jest to też pusty pretekst do ukazania widowiskowości samej produkcji.

Jest to produkcja wysoko budżetowa i to widać. Efekty są bardzo dobre i nieźle ukazane. Mnóstwo kasy zainwestowano w tego shorta, ale jestem pewien, że była to kasa dobrze wydana, bo film jest bardzo efektowny i utrzymany w duchu cyberpunka. Dawno nie widziałem filmu w takim stylu, a z chęcią coś takiego bym obejrzał.

O samych aktorach nie ma się co rozpisywać. Zaprezentowali się poprawnie, ale z drugiej strony to nie mieli się też czym za bardzo popisać. Dialogi są tutaj dość skromne, ale przekazują co mają przekazać. Za dużo emocji tutaj nie ma, bo większość opiera się tutaj na walce, ale wszystko jest tutaj na swoim miejscu i nie ma tutaj przesadnej sztuczności w grze aktorów, choć widać, że mogliby jeszcze popracować nad warsztatem.

Jak ktoś lubi hard sci-fi to produkcja na pewno mu się spodoba.
Zapraszam zatem do obejrzenia i jak zawsze do komentowania.





poniedziałek, 23 czerwca 2014

FANtastyczne Inicjatywy #9 - Trzeci ląduje w Japonii

W dziewiątej odsłonie chciałem nawiązać do nazwy bloga i jednej z najdłuższych produkcji telewizyjnych i jednocześnie jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci, nie tylko wśród miłośników s-f. Chodzi oczywiście chodzi o Doktora jeżeli ktoś by się jeszcze nie domyślił.

Przeglądając fanfilmy poświęcone tej postaci natrafiłem na bardzo interesującą i oryginalną produkcję. Wyróżnia ją bowiem kilka rzeczy. Po pierwsze jest to animacja, ale jakby tego było mało to - po drugie: animacja w stylu anime z lat '80. Już to samo w sobie jest nad wyraz godne podziwu dla twórcy, którym jest Paul Johnson. Po trzecie nie skupia się na późniejszych wcieleniach Władcy Czasu, ani też nie próbuje naśladować lub kopiować żadnego z Doktorów z tak zwanej Ery New Who.


Bohaterem anime jest Trzeci Doktor.
W serialu w jego rolę wcielał się John Pertwee, a tutaj udzielił mu swojego głosu. Nie w sensie dosłownym, ponieważ są to odpowiednio zmontowane kwestie z serialu, ale bardzo fajny smaczek dla fanów. Co prawda od dawna chcę nadrobić Classic Era, ale do tej pory nie było mi dane. Natomiast ci co oglądali na pewno docenią ten ukłon w stronę fanów klasycznych serii.

Jeżeli chodzi o samą historię to jest ona bardzo chaotyczna. To znaczy mamy tutaj bardzo dużo skrótów myślowych i przeskoków w akcji. Jest zarysowane zawiązanie akcji, jest jakieś rozwinięcie i powiedzmy zakończenie, nie jest to zamknięcie, bo kończy się cliffhangerem sugerującym, że

ciąg dalszy nastąpi... czego bym sobie i innym fanom życzył.

W nieco ponad dwunastominutowym filmie dzieje się bardzo dużo. Pojawia się Doctor, który w serialu portretowany był przez niemłodego przecież aktora, ale tutaj doktor udowadnia, że pomimo tego iż ma siwe włosy to starcem nie jest i potrafi poradzić sobie w walce z trzema młodzikami. Poznajemy towarzyszkę Doctora, którą jakbym już gdzieś w innym anime widział, ale nie mogę skojarzyć w jakim, może za mało anime oglądam. Za chwilę na ekranie pojawiają się przeciwnicy Władcy Czasu, i za moment następni. Właściwie nawet trochę ich za dużo jak na tak krótki filmik, ale podejrzewam, że twórca miał własny zamysł co do historii. Wymienię może tylko tych najbardziej klasycznych wrogów Doktora, czyli Cybermenów i Daleków. Pojawia się ich więcej, ale nie chcę zdradzać za dużo. Sama historia jest może szczątkowa i za szybko następują przeskoki w akcji, ale oglądanie tego co się dzieje na ekranie dostarcza niemałej przyjemności.

Jak już wcześniej napisałem, samo to, że mamy do czynienia z anime wyróżnią ten fanfilm na tle innych. Ale nie jest to dzieło jakiegoś amatora, bo mamy tu do czynienia z bardzo dobrym obrazem. Kreska naprawdę mi się podoba, choć obraz jest bardzo nierówny jeżeli chodzi o projekty postaci czy animację. Na pochwałę należy główny bohater, oraz sceny wewnątrz statków kosmicznych zwłaszcza to co się dzieje na mostku obu wrogich ras. Niestety najgorzej wypada postać towarzyszki, która niestety z imienia się nie przedstawiła, ale nie przeszkadza to w odbiorze całości. Bardzo ładnie wypadają Cybermani, którzy wyglądają bardziej futurystycznie i groźnie. Dalekowie wyglądają przyzwoicie, ale to dlatego, że ich projekt jest dużo prostszy.
Animacje czasami "skaczą" - można powiedzieć, że to taki "szybki montaż", ale wynikało to zapewne z możliwości Johnsona. Dokładniejsza animacja wymagałaby zapewne więcej czasu. Ale i tak efekt końcowy jest więcej niż zadowalający.

niedziela, 22 czerwca 2014

FANtastyczne Inicjatywy #8 - Hail Haisenberg!

Breaking Bad raczej przedstawiać nie trzeba. To jest jeden z tych seriali, o których się słyszy, nawet jeżeli nas to nie interesuje. Produkcja ponad przeciętna, która już teraz zyskała sobie miano kultowej, a odtwórcom przyniosła międzynarodową sławę i przykleiła łatkę, której trudno będzie im się pozbyć.
O tym serialu na pewno będziemy jeszcze długo słyszeć. Tak długo dopóki fani o nim nie zapomną, a podejrzewam, że szybko to nie nastąpi.

W internecie roi się od różnych filmików poświęconych tej produkcji. Można powiedzieć, że nastąpił istny wysyp filmików jej poświęconych, ich liczbę trudno określić, bo ciągle pojawiają się nowe. Można je podzielić na dwie kategorie: tributy - krótkie montaże poświęcone danemu aspektowi serialu oraz parodie, których znaleźć można mnóstwo, są też poważniejsze obrazy ale o tym za chwilę.
Nie będę się rozpisywał za bardzo o poszczególnych produkcjach, można ten wpis potraktować jak o krótki przegląd fanfilmów o Breaking Bad, oczywiście to tylko mała cząstka tego co można znaleźć, ale akurat te produkcje zwróciły moją uwagę.

(W PREZENTOWANYCH FILMIKACH ORAZ TEKŚCIE MOGĄ POJAWIĆ SIĘ SPOILERY!)

Szczery zwiastun


Na pierwszy strzał. Filmik od ekipy Screen Junkies, która znana jest z tak zwanych Honest Trailers, czyli zwiastunów wytykającym zazwyczaj produkcjom kinowym ich niedociągnięcia i błędy. Breaking Bad to pierwszy serial jaki wzięli na tapetę.
Jest to produkcja raczej z tych profesjonalnych, chociaż zawiera komentarz autorski, to obraz przedstawia fragmenty serialu dobrze znanych nam scen.


FANtastyczne Inicjatywy #7 - Kolejna opowieść z ulicy Wiązów

Ostatnio w FANtastycznych Inicjatywach pojawiały się wpisy dotyczące lub nawiązujące do komiksów, więc dzisiaj skupie się na innej dziedzinie. Mianowicie na produkcji nawiązującej do jednej z najsłynniejszych serii horrorów wszech czasów. Tak tytuł wpisu jest tutaj wielką podpowiedzią :)

Są to dwa obrazy jednak ja traktuje je jako jedno podzielone na dwie części. Nie tylko ze wzgledu na postaci, ale też na historię przedstawioną w shortach.
Za produkcje odpowiada Blinky Productions*, które obok Bat in the Sun jest jedną z większych inicjatyw fanowskich jaką znam... a obie poznałem zaczynając od filmów skupiających się na superhero. O ile Nietoperz w słońcu pozostał raczej wierny komiksowemu rodowodowi to Blinky Productions rozszerzył pole swoich zainteresowań (co postaram się przedstawić w kolejnych wpisach). Dzięki temu możemy teraz zobaczyć historię jednej z najbardziej ikonicznych postaci horroru w ogóle jaką jest Freddy Krueger... w tym przypadku zanim stał się "Koszmarem" nastolatków.

Sama inicjatywa kryjąca się pod postacią produkcji Kruger... ma być

trylogią-prequelem, z czego do tej pory pojawiły się dwie części.

KRUEGER

W 1970 roku, po serii strasznych morderstw, domniemany Rozpruwacz ze Springwood ostatecznie zostaje aresztowany i postawiony przed sądem. Ale porucznik Donald Thompson chce więcej niż dowodów i prawdopodobną przyczynę do popełnienia zbrodni. By pozbyć się tego mordercy dzieci z tego świata, chce pisemnego zeznania. A w celu udowodnienia winy, Thompson siada w pokoju przesłuchań z człowiekiem znanym jako Freddy Krueger. Czy uda mu się zmusić Freddy'ego do przyznania się do morderstw a może dostanie więcej niż się spodziewał?**


Obraz skupia się na przesłuchaniu Freddy'ego. Widzimy tutaj jakim on jest potworem, jak jest odrażający i pozbawiony wszelkich skrupułów - jak przyznaje twórca Chris .R. Notarile właśnie takiego Freddy'ego chciał pokazać - jako potwora, który zasłużył na swój los.
Choć obie historie są krótkie to są jedynie pretekstem do tego by ukazać Kruegera takiego jakim był nim stał sie tym kogo znamy z filmów.

sobota, 21 czerwca 2014

FANtastyczne Inicjatywy #6 - Pacjent J

Witam w szóstej już odsłonie FANtastycznych Inicjatyw. Ponownie na tapecie produkcja Bat in The Sun. Tym razem przyjrzymy się bliżej Jokerowi w obrazie pod tytułem "Patient J". Produkcja która ma za sobą całkiem długą i ciekawą historię, ale to nie na niej będę się skupiał, a na samym obrazie, który przedstawia nemezis Batmana - Jokera.

Sam pomysł został oparty na improwizacji w szkole teatralnej Aarona Schoenke, który obraz wyreżyserował i napisał scenariusz. Sam nie raz przyznawał, że jest wielkim fanem Mrocznego Rycerza i chciał stworzyć psychologiczny film o Jokerze. I w tej produkcji możemy zobaczyć złoczyńcę w jego interpretacji.

Duża w tym zasługa Paula Molnara, którego już przedstawiłem przy okazji "City of Scars",choć tam grał drugie skrzypce, a w tej produkcji wykreował niesamowitego Jokera. Może nie na miarę Heatha Ledgera, ale na pewno jedno z lepszych wcieleń Błazna. Trzeba pamiętać, że to produkcja fanowska :)

A historia przedstawia się tak:

Głęboko w podziemiach Arkham Asylum, zdesperowany Psycholog w tajemnicy przeprowadza wywiad z Jokerem. Jak Błazen Książę Zbrodni odbija się na kluczowych momentach jego wspomnień, wywiad staje się grą manipulacji, że flirtem życia i śmierci.

Na plus należy policzyć niesamowity klimat oraz muzykę, którą osoby oglądające "City of Scars" mogą kojarzyć. Kolejny atutem jest nawiązanie do kluczowych momentów zarówno Jokera jak i Batmana, czyli zabójstwo Jasona Todda oraz paraliż Barbary Gordon. Schoenke daje nam przykład jak posługiwać się historiami zawartymi w komiksach o Mrocznym Rycerzu, tymi starszymi i tymi nowszymi.

Sam obraz to połączenie kilku stylów. Sam wywiad to klamra łącząca wszystko w całość. Widzimy tu origin Jokera, który wcześniej nosił przydomek Red Hood - ta cześć jest utrzymana w stylu noir i widzimy to przede wszystkim w kolorystyce i kostiumach, a przede wszystkim kostiumie samego Batmana, który nawiązuje do Golden Age komiksu. Co jest samo w sobie ukłonem w stronę fanów.

FANtastyczne Inicjatywy #5 - Kobieta, wojowniczka... Amazonka

... czyli konkurencja dla Gal Gadot

Kolejna część cyklu - już piąta. Nie sądziłem, że będzie ich tyle :)
Była dłuższa przerwa za którą przepraszam tych którzy czekali na nową porcję fanowskich produkcji, a tych którzy nie czekali zapraszam do zapoznania się z kolejnymi filmami przygotowanymi przez fanów... tak własnie FILMAMI, nie jedna a trzy produkcje by wynagrodzić dłuższą absencję FANtastycznych Inicjatyw.

Piaty wpis będzie poświęcony najbardziej znanej Amazonce z kart komiksów, czyli Wonder Woman znanej również jako Diana z Themysciry. Temat na czasie można powiedzieć, bo internet, aż huczy od komentarzy na temat obsadzenia w roli Wonder Woman aktorki znanej z roli w Szybkich i Wściekłych Gal Gadot.

Bez zbędnego rozwodzenia się przedstawię owe trzy filmiki, które zwróciły moją uwagę nie tylko przez aktorki wcielające się w rolę superbohaterki :) Na pewno jest ich więcej, inne pewnie się niedługo pojawią, ale to nic dziwnego, bo postać Wonder Woman jest dość popularna i wielu fanów chciałoby już zobaczyć jej przygody w kinowym filmie. Zanim to nastąpi musimy zadowolić się inicjatywami fanowskimi.



Pierwsze wrażenie

Short wyreżyserowany przez Leo Kei Angeleos. Mimo tego iż krótki i skupia się prawie wyłącznie na walce, mamy kilka smaczków.
Ale po kolei. Historia jest bardzo prosta i jest tylko pretekstem do zaprezentowania postaci i jej umiejętności. Diana (Hailey Bright) wraca z randki z chłopakiem (Chester See) kiedy niespodziewanie zjawia się tajemniczy mężczyzna w garniturze (Doug Jones) z bandą oprychów żądając od kobiety jej telefonu... co jest dalej można się domyślić.

Walka jest zrealizowana dynamicznie i na montaż nie można narzekać. Choreografia też całkiem niezła. Jedyne czego bym się czepił to dźwięków wydawanych przy uderzeniach, przywodzących na myśl kopane filmy z lat osiemdziesiątych, ale to tylko drobny mankament.

Hailey Bright to piękna kobieta jest i miło się ją ogląda, tym bardziej, że jej gra jak na produkcję fanowską jest bardzo dobra. Właściwie troje głównych aktorów poradziło sobie bardzo dobrze, ale jak zawsze w tego typu produkcjach najbardziej sztucznie wypadają zwykłe oprychy i uliczni bandyci. Co prawda źle nie jest, ale mogłoby być lepiej. Mogę się czepiać w tym aspekcie, bo to mają być tylko "chłopcy do bicia" i w tej roli się sprawdzają :)

Warto zwrócić również uwagę na strój Diany. Niby nic niezwykłego, można by powiedzieć, że to po prostu "cywilne" przebranie. Ale mi od razu nasunęło się skojarzenie z próbami zmodernizowania wizerunku Wonder Woman, który ma się pojawić w Bv.S


FANtastyczne Inicjatywy #4 - Dziedzictwo Ulicznego Wojownika

Trochę się ostatnio zaniedbałem jeżeli chodzi o bloga. Ale ostatnio trochę spraw na głowie miałem, brak czasu i ogólny brak weny i motywacji spowodował tak długą absencję. Niemniej jednak jestem i w przyszłości w miarę możliwości postaram się pisać częściej.

Nie rozwodząc się zbytnio przedstawiam dzisiejszego bohatera - Street Fighter: Legacy. FanFilm który już jakiś czas temu pojawił się w sieci. Mimo tego, że nie jest rozbudowany fabularnie, właściwie można powiedzieć, że fabuły nie ma w ogóle. Prawie cały nieco ponad trzyminutowy obraz skupia się na walce dwóch flagowych postaci z serii gier Street Fighter, czyli Ryu i Kena. Jeżeli chodzi o kwestie, że tak to nazwę, techniczne to tutaj nie można nic zarzucić. Walkę fajnie się ogląda, choreografia przemyślana i dobrze opracowana, a takie smaczki jak słynne już Hadouken! Ryu oddaje ducha gier. Obraz zyskał sobie uznanie i wiele pozytywnych opinii.
Ale należy pamiętać, że jest to produkcja fanowska (choć przygotowana przez ludzi obeznanych w temacie). Dlatego należy też pogratulować twórcom, tym bardziej, że

ich produkcja zwróciła uwagę włodarzy Capcomu.

Poniżej dzisiejszy bohater FANtastycznych Inicjatyw, zapraszam do obejrzenia.



FANtastyczne Inicjatywy #3 - Historia pewnego ładunku

W dzisiejszym odcinku przedstawię jednego z finalistów australijskiego festiwalu Tropfest, który jest konkursem filmów krótkometrażowych, a zgłosić może się praktycznie każdy... Aczkolwiek nie każdy zostaje finalistą. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o samym festiwalu i pozostałych finalistach zapraszam na oficjalną stronę:http://tropfest.com/au/

Wracając natomiast do dzisiejszego bohatera FANtastycznych Inicjatyw, to produkcja bardziej profesjonalna, ale uwidacznia ona też pewne pasje samych twórców, który chcieli przedstawić dość ograny temat w bardziej oryginalny sposób, więc można powiedzieć, że są oni także fanami - a czego? Tego nie chcę zdradzać. Temat ten brany był pod lupę niezliczoną ilość razy z lepszym i gorszym rezultatem. Nie chcę za dużo zdradzać przed samym seansem niniejszego obrazu, bo warto do niego podejść bez żadnych uprzedzeń czy też oczekiwań. Napisze tylko, że częściej spotyka się filmy przedstawiające temat w bardziej globalnej lub ewentualnie lokalnej perspektywie dotyczącej jeżeli nie całej ludzkości to co najmniej grupy ludzi, a rzadko kiedy 
przedstawia się go w skali mikro, dotyczącej tylko jednostki.

O samych twórcach i wykonaniu nie będę pisał. Ci co są ciekawi zapraszam na podaną wcześniej stronę festiwalu.

Nie rozpisując się za bardzo mam nadzieję, że podsyciłem co nieco ciekawość i apetyty na ten krótki filmik, ale obiecuję będzie warto.
Bez już zbędnych słów zapraszam na seans i do komentowania.





FANtastyczne Inicjatywy #2 - Ostatni śmiech...

Produkcje fanowskie to coś niesamowitego. Możemy w nich zobaczyć to czego nie zobaczymy nigdzie indziej. Nie chodzi mi tu o słabą grę aktorską, marne efekty specjalne - o ile takie w ogóle są - czy fabułę, która czasami tylko trzyma się kupy. Właściwie to są znaki rozpoznawalne większości tworów przygotowanych gdzieś w zaciszu domowym własnego domu na komputerze osobistym. To jest jedna strona monety.

Z drugiej strony mamy obrazy stworzone z pasją, może nie wybitne jakościowo, ale już na pierwszy rzut oka wybijające się ponadprzeciętność. I ta pasja zostaje dobrze ukierunkowana, nie jest to produkcja "robiona na kolanie" - że pozwolę sobie użyć takiego zwrotu, zazwyczaj za takimi projektami stają osoby, które maja pewne zaplecze. A na pewno taką osobą jest Aaron Schoenke, który pod szyldem Bat in The Sun (o których w tedy słyszeli nieliczni) w 2010 stworzył "City of Scars".

Jest to produkcja nietypowa już na wstępie, choćby ze względu na budżet 27 000 dolarów. Po drugie jak na fanfilm jest bardzo długi bo trwający lekko ponad pół godziny, gdzie przeciętne produkcje trwają od 3 do 15 minut. Po trzecie 
jest to film gdzie występuje Batman... i Joker.


Miasto Blizn

Historia zaczyna się krótko po tym jak Joker po raz kolejny ucieka z Arkham Asylum. Po swojej ucieczce porywa radnego Johnsona i jego syna. Kiedy radny zostaje odnaleziony martwy Batman zaczyna mieć wątpliwości czy jego działania w ogóle robią jakąś różnicę. Poprzysiągł on walczyć ze zbrodnią, ale czy jest on w stanie coś zmienić w mieście zalewanym przemocą z każdego ciemnego zakamarka... Czy jego walka ze zbrodnią przynosi w ogóle coś dobrego czy przynosi jeszcze więcej złego... Kiedy udaje mu się odnaleźć Jokera ten zaśmieje się już ostatni raz...

Historia jak na Batmana może niezbyt oryginalna, bo ileż to razy Mroczny Rycerz zadawał sobie takie pytania. Ile razy stawał przed takim dylematem. Mnóstwo... ale na kartach komiksów. Na ekranie czy na monitorze nie było mi dane wcześniej oglądać takiej historii.

Kevin Porter jako Batman pasuje mi tu jak ulał i to już jest duży plus, kiedy dobór aktora nie gryzie się z rolą. Co prawda nie miał zbyt dużo do zagrania, ale jego głos kiedy prowadzi wewnętrzny monolog jest iście batmanowski :) nie to co "I'm Batman" w wykonaniu Bale'a.

Jeżeli chodzi natomiast o Jokera... no cóż. Jest dobrze. Nie rewelacyjnie, ale naprawdę dobrze się go ogląda. Paul Molnar odwalił kawał dobrej roboty i czasami aż ciarki przechodzą. Choć akurat tutaj wiele zależy od scenariusza i od tego jak postać zostanie napisana to to co dał od siebie Molnar naprawdę zasługuje na oklaski jako Szalony Klaun.

Jeżeli chodzi o kreacje aktorskie to wspomnieć należy również Jay Caputo, który wiarygodnie zagrał Arnolda Weskera. Nie chcę za dużo spoilować, ale ci co czytali komiksy albo chociaż oglądali kreskówkę powinni kojarzyć o kogo chodzi.

piątek, 20 czerwca 2014

FANtastyczne Inicjatywy #1 - Grayson nie z Tej Ziemi

Całkiem niedawno przeglądając YouTube, któryś tam raz z kolei inspiracja pojawiła się niczym iluminacja - jakby to to było coś nazbyt oczywistego...
Internet jest medium tak samo jak prasa czy telewizja, ale internet ma jedną dużą zaletę - tam każdy może stworzyć coś własnego.

I w ten oto sposób po tym trochę przydługim wstępie docieramy do sedna. Postanowiłem stworzyć nowy cykl (znowu :) co nie znaczy, że tamten porzuciłem, będę kontynuował w swoim czasie) przedstawiający fanowskie inicjatywy. Kiedy wielkie studia czy stacje telewizyjne nie chcą wywalać kasy na coś co się może nie sprzedać pojawiają się fani ze swoją pasją i tworzą coś dla takich jak oni. Często dewiza "od fanów dla fanów" może być nadużywana i być kojarzona z amatorszczyzną, ale nie zawsze fani to amatorzy często jest wręcz przeciwnie. Osoby które są kompetentne często biorą na tapetę obiekty swoich pasji i dla swojej i innych fanów przyjemności.

Z drugiej strony internet to studnia bez dna, do której wrzucić można wszystko. Na szczęście to my decydujemy co chcemy z takiej studni wyłowić...

Trochę się rozwlokłem, ale chciałem przedstawić ideę cyklu w przystępnej formie.
Może jakbym napisał: będę opisywał w kilku słowach filmiki ,stworzone przez fanów na podstawie filmów, seriali czy - zapewne najczęściej - komiksów

(zgodnie z pierwotnym zamierzeniem bloga).
Nie przedłużając już niepotrzebnie zapraszam na pierwszą odsłonę.


Grayson nie z Tej Ziemi


Ostatnio - no może nie tak ostatnio - dość modne stały się seriale internetowe. Nic dziwnego, że i fani też chcą mieć swoje :)
Niektórzy już się może domyślają kogo będzie dotyczyć pierwszy filmik. Ci którzy są choć trochę obeznani z komiksami nie powinni mieć problemów. Choć swojego czasu był już jeden dość popularny filmik stylizowany na trailer z Dickiem Graysonem w roli głównej*. Tym razem fani chcą stworzyć serial internetowy, a poniższy filmik jest pierwszym odcinkiem-zajawką, bo projekt jest finansowany za pieniądze fanów, więc kolejne się pojawią jak będą pieniądze.

Zacznę może od historii, bo ta zupełnie nie trzyma się kanonu. W tym świecie - nie bez kozery w tytule jest "Earth One"** - Dick nie został przygarnięty przez Bruca Weyne'a po śmierci jego rodziców, nie był przez niego szkolony - nie został Robinem. Ale...
Twórcy przedstawiają alternatywną historię Graysona, którą całkiem dobrze się ogląda. Widać, że jest to projekt fanowski, ale nie amatorski. Ilość aktorów, statystów, scenografie i kostiumy robią niezłe wrażenie i po takim pierwszym odcinku ja chętnie obejrzałbym kolejny.