Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2020

Teaser finałowego sezonu Marvel's Agents of SHIELD

ABC opublikowało krótki teaser promujący siódmy i zarazem ostatni sezon Marvel's Agents of SHIELD, w którym zobaczymy Coulsona i spółkę w ich ostatniej misji.

Dla przypomnienia, w końcówce szóstego sezonu nasi bohaterowie przenoszą się w czasie i trafiają do Nowego Jorku lat 30. XX wieku.Teraz druzyna zebrana przez agenta Phila Coulsona musi powstrzymać łowców Chronicom przed ustanowieniem Ziemi jako swojego domu i zapewnieniem SHIELD prawidłowego miejsca w linii czasu. Jednak podróżowanie w czasie zawsze przynosi nieprzyjemne niespodzianki, a ta historia nie stanowi wyjątku. Okazuje się, że aby ocalić swoją przyszłość, agenci SHIELD muszą także uratować grupę terrorystyczną znaną jako Hydra.


Finałowy sezon będzie liczył trzynaście odcinków i na antenie zadebiutuje 27. maja

poniedziałek, 4 września 2017

Nie tak miało być, czyli Nibyrecenzja The Defenders


Matt Murdok za dnia niewidomy prawnik, po zmroku Diabeł z Hell's Kitchen walczący z niesprawiedliwością.

Jessica Jones prywatny detektyw z mroczną przeszłością. Opryskliwa, chamska i zazwyczaj pijana, ale skuteczna.
Luke Cage przyjacielski wielkolud, który dla Harlemu chce jak najlepiej i by to osiągnąć nic nie stanie mu na drodze, a dzięki niezniszczalnej skórze prze do przodu niczym taran.
Danny Rand spadkobierca wielomilionowej firmy, który przeżył katastrofę samolotu, w której zginęli jego rodzice. Trafił pod opiekę mnichów z Kun Lun i dzięki treningowi stał się Iron Fistem. Nieśmiertelnym wojownikiem, o czym opowiada przy każdej nadarzającej się okazji, każdemu kto tylko chce słuchać.  

Wszystkich bohaterów poznaliśmy wcześniej w ich solowych serialach. Jedne lepsze inne gorsze, ale nie schodzące poniżej pewnego poziomu. Zatem czy produkcja, która rozpalała wyobraźnię fanów już od daty ogłoszenia jej powstania. Która przedstawia nam drużynę bohaterów znaną z kart komiksów Marvela. Która dla seriali Netflixa miała być tym, czym było The Avengers było dla MCU. Czy The Defenders spełniło oczekiwania? Czy jest to dobry serial?


Oceniam. Ze spoilerami!



sobota, 19 sierpnia 2017

Marvel's The Punisher - pierwszy teaser

Z okazji premiery serialu The Defenders opublikowano teaser zapowiadający serial Marvel's The Punisher, w którym zobaczymy solowe przygody Franka Castle, którego poznaliśmy w drugim sezonie Marvel's Daredevil, gdzie przysporzył on niemałych kłopotów Diabłu z Hell's Kitchen. Jego postać spotkała się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem, które w sieci obiło się głośnym echem. Fani domagali się jego solowych przygód... i dopięli swego.
Do roli powróci Jon Bernthal dobrze znany widzom The Walking Dead

Nie ujawniono dokładnej daty premiery, ale serial ma zadebiutować na jesieni tego roku. Oczekiwanie to może osłodzić występ Punishera w The Defenders, który według plotek może pojawić się gościnnie.

W produkcji oprócz nowych postaci zobaczymy również znaną z innych seriali Netflixa Karen Page, w którą ponownie wcieli się Deborah Ann Woll. W obsadzie są również Ben Barnes, Ebon Moss-Bachrach, Amber Rose-Revah, Daniel Webber, Jason R. Moore, Paul Schulze, Jaime Ray Newman i Michael Nathanson.
Za sterami produkcji stoi Steve Lightfoot, który jest twórcą oraz producentem wykonawczym.   

Zapowiedzi nie można odmówić klimatu. Oceńcie sami.

czwartek, 9 czerwca 2016

Captain America: Civil War - nibyrecenzja


Ulubieni bohaterowie Marvela po raz kolejny spotykają się na wielkim ekranie. Choć nie dla wszystkich będzie to przyjemne spotkanie.
Bracia Russo drugą częścią przygód Steva Rogersa zyskali sobie uznanie nie tylko wśród fanów filmowych superbohaterów, również u włodarzy studia. To dzięki temu ponownie siadają za sterami kolejnego filmu z Kapitanem w roli głównej.

Obraz jeszcze przed premierą już wzbudzał duże emocje, nie tylko przez kolejne nowinki castingowe, ale zwłaszcza po ujawnieniu podtytułu trzeciej części. Civil War to duże wydarzenie w komiksowym świecie Marvela, które na zawsze zmieniło obraz tamtego uniwersum. Oczywiście było wiadome, że w kinie twórcy nie mogą sobie pozwolić na konflikt na taką skalę. Po pierwsze nie mają praw do wszystkich postaci, po drugie trzeba było by ze trzech filmów by godnie opowiedzieć komiksową Wojnę Domową. 
Ale bracia Russo mieli plan jak przedstawić to w kinie. Nie jestem pewien czy do końca go wypełnili, ale jest bardzo dobrze... choć zapewne mogło być lepiej.

Po pierwsze film żartobliwie nazywany był Avengers 2,5, bo oprócz Thora i Hulka mamy w nim wszystkich Avengersów i kilka nowych postaci. Przy takiej ich ilości może zastanawiać czy to w ogóle jeszcze o Kapitanie. I tych, którzy się tego obawiali śpieszę uspokoić. To jak najbardziej historia o Rogersie. 
I choć na ekranie przewija się mnóstwo postaci to każdy ma swoje pięć minut, każdy może zabłysnąć i odegrać swoją rolę w prezentowanej historii.
A ta skupia się na tytułowej wojnie, choć jest to określenie na wyrost. Bardziej pasowało by konflikt czy też rozłam. Jego zarzewie przedstawione w filmie jest tak naprawdę kroplą, która przelała czarę. Dość dużą kroplą co prawda, ale jak mogliśmy zobaczyć w poprzednich filmach tarcia w drużynie zdarzały się już wcześniej, a czasami dochodziło do rękoczynów. Nikogo zatem nie dziwi, że Civil War jest kulminacją tego konfliktu. 
Różnica zdań dotyczy nadzoru nad drużyną superbohaterów, co pokrywa się w pewnym stopniu z tym co mogliśmy przeczytać w komiksach. Tam bowiem też zginęli cywile, a przyczyną tego byli osobnicy dysponujący supermocami. Jednak w komiksie każdy kto posiadał nadludzkie zdolności musiał się ujawnić i zarejestrować, co zapewne było również inspiracją twórców Heroes Reborn.
W filmie ONZ ma nadzorować działania Avengersów pozbawiając ich samodzielności. Ukrócenie samowolki forsuje Tony Stark, ale Steve Rogers nie chce być uwiązany na smyczy Narodów Zjednoczonych. Co warto podkreślić obaj mają silne argumenty i obaj bronią swoich racji. W filmie nie mamy powiedziane jednoznacznie kto ma rację i które rozwiązanie jest dobre. Dzięki czemu każdy może wyrobić sobie własne zdanie.

Głównym złym w trzecim obrazie o Kapitanie Ameryce jest Zemo... nie baron jak w komiksach, ale Helmut Zemo. Były wojskowy z Sokovii. Nie można odmówić scenarzystom, że starali się nadać głębię tej postaci i można mu współczuć. To jest postać dość prostolinijna i pozbawiona dylematów moralnych, więc nie do końca się to scenarzystom udało. Ale na plus można policzyć to, że motywacje ma jasne i dąży do realizacji swojego planu bez względu na koszty, choćby po trupach. A tych jest dużo. Ta bezwzględność trochę kontrastuje z obrazem zmęczonego człowieka, który stracił wszystko i właściwie budzi żal, co załamuje obraz jaki kreowano przez resztę filmu. Z jednej strony można to postrzegać jako niekonsekwencję w prowadzeniu postaci, a z drugiej strony jego uczłowieczenie i ukazanie, że postać ta jednak nie jest bezmyślnym psychopatą, który uwziął się na Avengersów. 
Koniec końców cel swój osiągnął. Połowicznie co prawda, bo bohaterowie nie pozabijali się nawzajem, ale jednak Avengersi się rozpadli. Można go nie lubić i nie zgadzać się z jego poglądami, ale jego czyny są uzasadnione i ogólnie choć odarto tą postać z komiksowej otoczki, to w ostatecznym rozrachunku wypada lepiej niż większość łotrów przedstawionych w MCU. Co trzeba przyznać jest pietą achillesową większości produkcji Marvela.

sobota, 12 grudnia 2015

Marvel's Jessica Jones - nibyrecenzja

Jestem na świeżo po finale. Deredevil wysoko ustawił poprzeczkę, ale Jessica Jones nawet nie próbowała jej przeskoczyć, bo to dwa różne seriale. Mimo, że akcja osadzona jest w tym samym mieście, w tej samej dzielnicy nawet i mimo, że pojawiają się znane postaci to klimatycznie zupełnie od siebie odbiegają. Łączy je oderwanie od MCU, w sensie stylistyki i próba urealnienia wszystkiego. O ile filmy są bardziej fantastyczne i bajkowe to Jessica Jones opowiada o wydarzeniach i postaciach jakby rzeczywiście mogły istnieć.

Sama historia jest przedstawiana powoli, a akcja raczej nie rwie do przodu, nierzadko zbacza na niepotrzebne rejony przez co główny wątek traci na wartości. Niby jest to historia o zemście o poszukiwaniu w sobie człowieczeństwa i heroizmu, ale tak naprawdę to historia o wypaczonej próbie poszukiwania miłości i akceptacji. A przynajmniej tak to interpretuję. 
Starano się kłaść nacisk na klimat i wyszło połowicznie, bo niestety historia jest przeciągana. Ta gra w kotka i myszkę spokojnie zmieściła by się w dziesięciu odcinkach.

Nie ma tutaj superhero. Jest uwspółcześniona historia Chandlerowskiego kobiecego Marlowa - tylko Jessica jest ładniejsza (mimo nieoczywistej urody Krysten Ritter) - która posiada super siłę i mroczną przeszłość z szajbniętym kontrolującym umysły brytolem. Ich relacja została dobrze przedstawiona, ich motywacje są jasne i klarowne. Ale ich postępowanie nie zawsze jest konsekwentne.

niedziela, 5 lipca 2015

Seriale komiksowe w ubiegłym sezonie - Podsumowanie cz.II



Z każdym rokiem produkcje komiksowe zyskują na popularności i ofensywa nowych tytułów nadal trwa. Nie tylko w kinie, ale również - a może przede wszystkim - w telewizji.
O Marvel ze swoimi licznymi tytułami dominuje w kinie to na małym ekranie DC Comics częściej gości ze swoimi bohaterami.

W sezonie 2014/2015 do emitowanych wcześniej Arrow oraz Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D. dołączyli Constantine, Gotham, iZombie, Marvel's Agent Carter, Marvel's Daredevil oraz The Flash. A w nadchodzącym sezonie produkcji komiksowych będzie jeszcze więcej. Pojawią się między innymi Lucyfer,Supergirl (TUTAJ możecie przeczytać nibyrecenzję pilota, który wyciekł do sieci), Legends of Tomorrow (TUTAJ możecie obejrzeć trailer) oraz Titans od TNT, który ma przedstawić losy młodych bohaterów znanych z kart komiksów DC Comics jako Teen Titans. O tej produkcji jednak niewiele wiadomo. Ze stajni Marvela w drugiej połowie roku ma się pojawić Marvel's Jessica Jones od Netflixa.

Jadnak zanim nowe produkcje zagoszczą na antenie kilka słów podsumowania i wrażenia po obejrzeniu seriali emitowanych w tym sezonie. Nie piszę o The Walking Dead, bo nie jestem na bieżąco.
W drugiej części skupiam się na serialach Marvela. TUTAJ część pierwsza.
Nie chcę się zanadto rozpisywać, więc postaram się skupić na najważniejszych kwestiach, o których warto wspomnieć.

W tekście mogą pojawić się spoilery!

wtorek, 19 maja 2015

Nibyrecenzja: Avengers Age of Ultron



Pierwsza część Avengers zdobyła wielkie uznanie fanów oraz okazała się wielkim sukcesem kasowym, który przekroczył wszelkie oczekiwania. Oczywistym było, że powstanie sequel, a ojciec sukcesu pierwszej części Joss Whedon został mianowany głównodowodzącym nad całym filmowym uniwersum, gdzie miał sprawować pieczę nad całością, szumnie nazwaną, Drugą Fazą MCU oraz konsultować wszelkie kwestie spójności filmów oraz seriali. Trzeba przyznać, że stanął przed nie lada zadaniem. Ponad to miał odpowiadać również za część drugą przygód Avengersów, a to zadanie jeszcze większe ponieważ nie tylko miał stworzyć godny sequel, ale również powtórzyć sukces kasowy. Czy mu się to udało?


Postaram się odpowiedzieć na to pytanie unikając spoilerów

Pierwsza część była opowieścią o tym jak bohaterowie, zupełnie różne indywidualności stały się drużyną. Choć nie było łatwo i mieliśmy tarcia między poszczególnymi postaciami to koniec końców musieli współpracować by ocalić świat (bo jakże by inaczej). W części drugiej jest tak samo, a jednak inaczej.

sobota, 7 marca 2015

FANtastyczne Inicjatywy #13 - Adi Shankar i jego małe dzieła

Pisałem wczesniej, że produkcje fanowskie są bardzo różne. Udane i te które lepiej żeby nie ujrzały światła dziennego. Te robione przez amatorów i te robione przez profesjonalistów. Do tych drugich na pewno zalicza się bohater trzynastej  - mam nadzieję niepechowej - odsłony FANtastycznych inicjatyw Adi Shankar, o którym znów zrobiło się głośno za sprawą kolejnego świetnego fan filmu. Ale po kolei...

Shankar może nie jest do końca pierwszoligową personą w Hollywood, jego nazwisko znane jest raczej osobom, które zgłębią temat, ale od czasu do czasu robi się o nim głośno. Jest przede wszystkim producentem, a najbardziej znane jego tytuły to Dredd 3d, The Grey z Liamem Neesonem czy Lone Survivor. Ale najbardziej znany wśród fanów jest ze swoich produkcji krótkometrażowych.


Wszystko zaczęło się od...

Prania... oraz pralni.
Tak pralni, do której zmierzał nasz bohater. Postać z komiksów Marvela, którą już wcześniej ekranizowano dwa razy - Frank Castle. Do jego roli powrócił Thomas Jane znany z filmu z 2004 roku. Shankar zaprosił również do współpracy nie kogo innego jak samego Rona Perlmana. 
W tym krótkim obrazie zawarto bardzo ciekawe pytanie, które pada z ust głównego bohatera: "What's the difference between justice and punishment?Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Za reżyserię odpowiada Phil Joanou, a scenariusz napisał Chad St. John. Krótkometrażówka jest pełna przemocy, którą z premedytacją podkreślano nawiązując do komiksów opowiadających o jednym z najbardziej bezwzględnych antybohaterów, któremu moralnie daleko do pozostałych postaci tego wydawnictwa. Efekty może nie zachwycają, a sztuczna krew leje się tu hektolitrami, ale na pewno ma to uzasadnienie w przedstawianiu historii, która swojego czasu zrobiła furorę.


niedziela, 11 stycznia 2015

Nibyrecenzja: Marvel's Agent Carter [odcinki 1x01 i 1x02]


Agentka Carter to postać, która pojawiła się w Captain America i od razu zyskała sympatię widzów. Nie tylko jako ukochana Steve'a. Przede wszystkim jako sympatyczna sympatyczna, ale twarda kobieta, która potrafi sobie radzić w trudnych sytuacjach, co mogliśmy później oglądać w one-shocie dołączonym do wydania Blu-Ray i DVD Iron Mana 3.
Po bardzo pozytywnych opiniach i entuzjastycznym przyjęciu shorta, ludzie z Domu Pomysłów zobaczyli jaki potencjał drzemie w tej postaci i postanowili to wykorzystać. Co prawda nie jest to postać, która mogłaby zawitać do kin, ale na serial nadaję się idealnie. 

Sam serial miał niedawno swoją premierę i emitowany będzie przez siedem kolejnych tygodni. Sam pomysł żeby historię zamknąć w ośmiu odcinkach spotkał się z moim pozytywnym nastawieniem i nadzieją na ciągłą fabułę i bark niepotrzebnych dłużyzn.
Na dodatek za kolejne odcinki mają odpowiadać ludzie od filmów o Kapitanie, co pozwalało wierzyć, że serial trafił w dobre ręce. Jak jest w praktyce?


Jest dobrze. 
Przez chwilę zastanawiało mnie kiedy będzie osadzona akcja serialu i jak się okazuje jest to przed wydarzeniami z krótkometrażówki. Peggy dopiero musi udowodnić, że zasługuje na szacunek i że może być pełnoprawną agentką.

Główny wątek oparto na domniemanej zdradzie Starka, który miałby rzekomo sprzedawac swoje wynalazki na czarnym rynku wrogom Stanów Zjednoczonych. Sam oskarżony oczywiście utrzymuje, że jest niewinny. Prosi Peggy o pomoc w ustaleniu kto próbuje go wrobić i odzyskaniu dobrego imienia, a pomagać ma jej w tym jego kamerdyner Edwin Jarvis. W trakcie śledztwa okazuje się, że jeden z projektów został wykorzystany do stworzenia broni. Za wszystkim wydaje się stać tajemniczy Lewiatan.
Kim albo czym on jest? Dlaczego Stark wybrał Peggy i co tak naprawdę za tym stoi? Czy Jarvis wyjawi jej te powody? Na odpowiedzi za pewne przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Jednak trzeba przyznać, że serial zapowiada się interesująco. 

Hayley Atwell świetnie radzie sobie z rolą sfrustrowanej i poirytowanej agentki, która jest niedoceniana przez kolegów. Jako twarda babka wypada dobrze, ale z drugiej strony na scenie balu widać, że granie pięknej, uwodzicielskiej kobiety nie przychodzi jej tak swobodnie.
Jednak aktorsko postać Peggy wypada tak samo dobrze jak w filmie o Kapitanie i one-shocie, więc tak na prawdę nie ma co się czepiać na siłę.

sobota, 13 grudnia 2014

Jesienne finały seriali komiksowych

Za nami jesienne finały trzech z największych seriali komiksowych: Arrow, The Flash i Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.
Jestem co prawda fanem klimatów superhero, ale daleko mi od bycia fanboyem, którejkolwiek produkcji. Nie faworyzuję również wydawnictw. Nie ważne czy to serial od Marvela czy od DC Comics, ważniejsze żeby dobrze się go oglądało.

Nie chcę pisać recenzji poszczególnych odcinków, bo to kwestia zupełnie subiektywna. Poza tym nie zawsze moja wiedza komiksowa pozwala na wyłapanie wszystkich smaczków, jednak nie znaczy to, że nie pozwala mi to czerpać przyjemność z oglądania serialu. Postaram się w kilku zdaniach opisać wrażenia po obejrzeniu danego odcinka, dlatego też nie będę poruszał wszystkich kwestii i wątków, ale skupię się na tym co zwróciło moją uwagę.

Kolejność zupełnie przypadkowa. 
UWAGA NA SPOILERY!!!

wtorek, 12 sierpnia 2014

Nibyrecenzja: Guardians of The Galaxy



Filmowe uniwersum Marvela wzbogaciło się o kolejny tytuł, który wśród wszystkich produkcji mógł budzić największe obawy, bowiem komiks jest mało znany, a podejrzewam, ze przed ogłoszeniem filmu mało kto o nich słyszał na polskim podwórku.
Jednak jak się okazuję, chyba ponad wszelkie oczekiwania produkcja odniosła sukces, a w moim osobistym rankingu zajmuje miejsce w czołówce.
Co jest takiego w Strażnikach Galaktyki, że okazał się takim sukcesem. Nie wiem jak dla innych, ale mam kilka przypuszczeń z którymi chciałbym się podzielić.

Uwaga spoilery!!!

środa, 6 sierpnia 2014

Nibyrecenzja: The Amazing Spider-Man 2


Film w kinach debiutował już jakiś czas temu. W internecie pojawiło się mnóstwo recenzji w większości zachwalające najnowszy obraz o jednym z najpopularniejszych bohaterów ze stajni Marvela.

W kinie byłem i wyszedłem zachwycony jednak w tedy nie miałem w planach żadnego tekstu o tym filmie. Jednak teraz obejrzałem go ponownie i postanowiłem jednak przedstawić swoją opinię. Czy od wizyty w kinie do dzisiaj coś się zmieniło? Czy i dla mnie Spider-Man jest niesamowity?

Uwaga spoilery!!!

niedziela, 22 czerwca 2014

Strzała w dziesiątkę i Agenci na tarczy cz.2

W pierwszej części skupiłem się na produkcji ze stajni DC, teraz pora na serial Marvela.
Jak już pisałem, po pojawieniu się pierwszych wzmianek o serialu najpierw pojawiło się niedowierzanie, szybko jednak znikło kiedy tylko pojawiły się pierwsze szczegóły na temat produkcji. Marvel chciał budować swoje uniwersum nie tylko w kinie, ale także w telewizji.
O ile Arrow ma tutaj przewagę, bo emitowany jest już drugi sezon to Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D. miało być emitowane w abc - stacji o dużo większym zasięgu niż malutka The CW.
Ale abc ma też inna politykę i bardziej zwraca uwagę na oglądalność swoich seriali.
Serial jeszcze przed emisja budził wielki nadzieje stacji i miał być i hitem, rzeczywistość okazała się bardziej brutalna.

Ojciec sukcesu Avengersów Joss Whedon miał czynnie uczestniczyć w produkcji serialu, co napawało pozytywnie. A promocyjna machina spowodowała, że fani mieli ogromne oczekiwania. Zaliczam się jednak do tych, których oczekiwania nie były zbyt wygórowane i niektóre z nich zostały spełnione, ale serial pozostawiał wiele do życzenia (kto nie czytał o moich wrażeniach po pilocie, zapraszam do zapoznania się z nibyrecenzją). Jak było w kolejnych odcinkach, no cóż kolorowo nie było i wielu fanów się zawiodło.


Ze względu na objętość tekstu, aby nikogo nie zniechęcić wpis podzieliłem na dwie części. Zapraszam przed zapoznanie się z tym wpisem do przeczytania części pierwszej
Uwaga w tekście mogą znaleźć się spoilery

sobota, 21 czerwca 2014

Nibyrecenzja: Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.[1x01]


Wielki sukces jakim okazało się Marvel Cinematic Universe zaowocowało wieloma filmami, chyba nawet sami twórcy pierwszego Iron-Mana nie spodziewali się że ten kamyczek wywoła taką lawinę. Teraz mamy już kilka filmów ze sztandarowymi postaciami z kart komiksów Marvela, a następne są w produkcji. Wielka w tym zasługa samego Jossa Whedona, który zapewne nie spodziewał się że Jego Avengersi odniosą największy sukces jaki do tej pory odniosła adaptacja komiksu... no może nie do końca adaptacja, ale na pewno dobre podsumowanie Pierwszej Fazy Filmowego Uniwersum Marvela. Film może się nie podobać, ale sukcesu finansowego nie można mu odmówić. Nic dziwnego, że pojawił się pomysł serialu osadzonego w tym samym uniwersum.


Marvel Cinematic Universe w skali mikro

Po wstępnych plotkach potwierdzono, że rzeczywiście trwają prace nad seriale. Początkową euforię trochę przygasiła informacja, że w serialu nie spotkamy superbohaterów znanych z filmów, miał on opowiadać o agentach Strategic Homeland Intervention, Enforcement and Logistics Division, czyli w skrócie S.H.I.E.L.D. Jak twierdzili twórcy, wśród których nie zabrakło oczywiście samego Whedona serial miał być uzupełnieniem czy też łącznikiem między filmami. Świadomość tego, że ojciec sukcesu The Avengers miał zająć się pilotem dobrze wróżyła...

Muszę przyznać, że

to była najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera tego sezonu. Dlatego starałem się już od jakiegoś czasu nie oglądać trailerów, materiałów promocyjnych i czy spoilerowych newsów. Pierwsze materiały zaraz po pojawieniu się zrobiły niezłego szumu w internecie, zwłaszcza czarnoskórego mężczyzny który miał pojawić się w pierwszym odcinku. Było mnóstwo teorii, a większość obstawiała, że to nikt inny jak Luke Cage, ale były one nieprawdziwe.

Byłem świadom tego, że serial to nie The Avengers i znam w miarę realia panujące w telewizji by wiedzieć, że budżet serialu zostałby zapewne wykorzystany przy trzech odcinkach jeżeli twórcy chcieliby serial robić w filmowym, co by nie mówić spektakularnym stylu... w tej kwestii byłem dość powściągliwy w swych oczekiwaniach.
Zarzekano się również, że serial będzie ściśle powiązany z filmowym światem, że serial będzie umiejscowiony po wielkiej bitwie w Nowym Jorku, którą oglądaliśmy w The Avengers, aczkolwiek nie pojawią się w nim ani Tony Stark, ani Kapitan Ameryka czy Hulk. Natomiast materiały promocyjne twierdziły, ze dla fanów w serialu będzie pełno smaczków.

Może dziwnie to zabrzmi, bo moje oczekiwania jako - miłośnika filmów superhero - były niezwykle wysokie widząc jak stacja promuje ten serial przy takiej skali reklamy serial poprostu musiał byc "zajebisty" - to będzie coś czego jeszcze nie było w telewizji - przeszło mi kiedyś przez myśl... i zapewne nie tylko mi.
Jednocześnie starałem się powstrzymywać swój entuzjazm, żebym się nie nastawiał na nie-wiadomo-co. To tylko serial, a że Weadonowi udał się The Avengers nie znaczy, że teraz też uda mu się powtórzyć sukces, wszam miał na swoim koncie nie do końca udany Dollhouse... i z takim nastawieniem zasiadłem do seansu pilota Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.