Agentka Carter to postać, która pojawiła się w Captain America i od razu zyskała sympatię widzów. Nie tylko jako ukochana Steve'a. Przede wszystkim jako sympatyczna sympatyczna, ale twarda kobieta, która potrafi sobie radzić w trudnych sytuacjach, co mogliśmy później oglądać w one-shocie dołączonym do wydania Blu-Ray i DVD Iron Mana 3.
Po bardzo pozytywnych opiniach i entuzjastycznym przyjęciu shorta, ludzie z Domu Pomysłów zobaczyli jaki potencjał drzemie w tej postaci i postanowili to wykorzystać. Co prawda nie jest to postać, która mogłaby zawitać do kin, ale na serial nadaję się idealnie.
Sam serial miał niedawno swoją premierę i emitowany będzie przez siedem kolejnych tygodni. Sam pomysł żeby historię zamknąć w ośmiu odcinkach spotkał się z moim pozytywnym nastawieniem i nadzieją na ciągłą fabułę i bark niepotrzebnych dłużyzn.
Na dodatek za kolejne odcinki mają odpowiadać ludzie od filmów o Kapitanie, co pozwalało wierzyć, że serial trafił w dobre ręce. Jak jest w praktyce?
Jest dobrze.
Przez chwilę zastanawiało mnie kiedy będzie osadzona akcja serialu i jak się okazuje jest to przed wydarzeniami z krótkometrażówki. Peggy dopiero musi udowodnić, że zasługuje na szacunek i że może być pełnoprawną agentką.
Główny wątek oparto na domniemanej zdradzie Starka, który miałby rzekomo sprzedawac swoje wynalazki na czarnym rynku wrogom Stanów Zjednoczonych. Sam oskarżony oczywiście utrzymuje, że jest niewinny. Prosi Peggy o pomoc w ustaleniu kto próbuje go wrobić i odzyskaniu dobrego imienia, a pomagać ma jej w tym jego kamerdyner Edwin Jarvis. W trakcie śledztwa okazuje się, że jeden z projektów został wykorzystany do stworzenia broni. Za wszystkim wydaje się stać tajemniczy Lewiatan.
Kim albo czym on jest? Dlaczego Stark wybrał Peggy i co tak naprawdę za tym stoi? Czy Jarvis wyjawi jej te powody? Na odpowiedzi za pewne przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Jednak trzeba przyznać, że serial zapowiada się interesująco.
Hayley Atwell świetnie radzie sobie z rolą sfrustrowanej i poirytowanej agentki, która jest niedoceniana przez kolegów. Jako twarda babka wypada dobrze, ale z drugiej strony na scenie balu widać, że granie pięknej, uwodzicielskiej kobiety nie przychodzi jej tak swobodnie.
Jednak aktorsko postać Peggy wypada tak samo dobrze jak w filmie o Kapitanie i one-shocie, więc tak na prawdę nie ma co się czepiać na siłę.