Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 czerwca 2020

Trailer 2. sezonu Doom Patrol zapowiada zwariowaną akcję

HBO Max opublikowało zapowiedź drugiego sezonu Doom Patrol, który zdaje się nie mniej szalony niż pierwszy.
Serial już nie będzie ekskluzywnym tytułem dla platformy DC Universe, bowiem pojawi się również na HBO Max, która ma niedługo ma przejąc pałeczkę i zostać nowym domem dla seriali spod szyldu DC (i nie tylko).

Po części grupa wsparcia, po części zespół superbohaterów, Doom Patrol to grupa wyrzutków obdarzonych supermocami, walczących o świat, który nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Po wydarzeniach z Titans znajdziemy bohaterów w miejscu, w którym nigdy się ich nie spodziewali.
Cyborga, zjawia się z wezwaniem do działania z misją nie do odrzucenia, ale też z ostrzeżeniem, którego nie można zignorować: ich życie nigdy nie będzie takie samo jak wcześniej.

Produkcja wraca na ekrany 25. czerwca.

niedziela, 31 maja 2020

Grafiki promujące 2. sezon Doom Patrol

Szalona ekipa Doom Patrol powraca na ekrany już 25. czerwca. DC Universe opublikowało inspirowaną Czarnoksiężnikiem z Krainy Oz grafikę promocyjną na, której widzimy naszych bohaterów.


Dla przypomnienia najdziwniejsza grupa bohaterów z kart komiksów DC to Cliff Steele aka Robotman (Brendan Fraser), Larry Trainor aka Negative Man (Matt Bomer), Rita Farr aka Elasti-Woman (April Bowlby), Jane aka Crazy Jane (Diane Guerrero) oraz Victor Stone aka Cyborg (Joivan Wade), a przewodzi nimi Niles Caulder aka The Chief (Timothy Dalton).

W drugim sezonie nasi bohaterowie będą musieli skonfrontować się z człowiekiem, którego do tej poru uważali za przyjaciela czy nawet ojca, a który jak się okazuje stoi za tym co się im przydarzyło i odpowiada za ich przemianę w dziwadła i wyrzutków.

Serial trafi również na nowopowstałą platforme HBO Max i z tej okazji również zaprezentowano promocyjną grafikę (którą zobaczycie w rozwinięciu).

niedziela, 26 kwietnia 2020

Teaser finałowego sezonu Marvel's Agents of SHIELD

ABC opublikowało krótki teaser promujący siódmy i zarazem ostatni sezon Marvel's Agents of SHIELD, w którym zobaczymy Coulsona i spółkę w ich ostatniej misji.

Dla przypomnienia, w końcówce szóstego sezonu nasi bohaterowie przenoszą się w czasie i trafiają do Nowego Jorku lat 30. XX wieku.Teraz druzyna zebrana przez agenta Phila Coulsona musi powstrzymać łowców Chronicom przed ustanowieniem Ziemi jako swojego domu i zapewnieniem SHIELD prawidłowego miejsca w linii czasu. Jednak podróżowanie w czasie zawsze przynosi nieprzyjemne niespodzianki, a ta historia nie stanowi wyjątku. Okazuje się, że aby ocalić swoją przyszłość, agenci SHIELD muszą także uratować grupę terrorystyczną znaną jako Hydra.


Finałowy sezon będzie liczył trzynaście odcinków i na antenie zadebiutuje 27. maja

czwartek, 9 sierpnia 2018

Kate Kane w Arrowverse



Jakiś czas temu ogłoszono,że tegoroczny crossover seriali należących do Arrowverse przedstawi nam serialowe Gotham oraz postać Batwoman. Pomysł tak spodobał się że niedługo potem poinformowano, że postać ta może dostać dostać swój solowy serial.
W postać tę wcieli się znana z "Orange is the New Black" oraz "John Wick: Chapter 2" Ruby Rose. 

Kate Kane aka Batwoman to bohaterka, która zadebiutowała na kartach komiksu Detective Comics w 1956 roku, by później w ramach inicjatywy The New 52 DC Comics zaprezentowało odświeżony wizerunek Bohaterki. Kate Kane pochodzi z rodziny wojskowych, ale ona sama została wyrzucona ze szkoły wojskowej za swoją orientację seksualną. Tak jak Bruce Wayne postanowiła wziąć sprawy w soje ręce i wymierzać sprawiedliwość na własną rękę.

Twórcą serialu jest ojciec Arrowverse, czyli Greg Berlanti, który będzie producentem wykonawczym wraz z Caroline Dries, która również napisze scenariusz do pilotowego odcinka. W gronie producentów wykonawczych są jeszcze Sarah Schechter oraz Geoff Johns.
Jeżeli serial zostanie zamówiony jego premiera odbędzie się w przyszłym roku.

niedziela, 18 lutego 2018

The Umbrella Academy od Netflixa

Colm Feore ("House of Cards"), Cameron Britton ("Mindhunter"), Adam Godley ("Breaking Bad") oraz Ashley Madekwe ("Revenge") wystąpią w nadchodzącym serialu od Netflixa "The Umbrella Academy". Feore, Britton i Godley będą w stałej obsadzie, a Madekwe ma mieć rolę powracającą.
Tym samym dołączają do ogłoszonych wcześniej Mary J. Blige, Ellen Page, Toma Hopper, Emmy Raver-Lampman, Davida Castañeda, Roberta Sheehana, a także Aidana Gallaghera.

Serial bazuje na popularnej powieści graficznej o tym samym tytule, który zdobył prestiżową nagrodę Eisnera. Autorem jest Gerard Way (założyciel, lider i wokalista nieistniejącej od 22 marca 2013 roku amerykańskiej grupy rockowej My Chemical Romance), a ilustracje i rysunki wykonał Gabriel Bá, a Dark Horse Comics wydało komiks. Serial śledzi losy niezwykłych członków, dysfunkcyjnej rodziny superbohaterów (The Umbrella Academy) – Luthera (Hopper), Diego (Castañeda), Allison (Raver-Lampman), Vanyi (Page), Klausa (Sheehan) oraz Number Five (Gallagher) – którzy wspólnie próbują rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci ich ojca Reginalda Hargreevesa.

Feore zagra sir Reginalda Hargreevesa, przemysłowca-miliardera i przybranego ojca siedmiorga dzieci o nadprzyrodzonych zdolnościach, które poddaje surowemu treningowi by przekształcić je w drużynę superbohaterów. Britton zagra Hazela, bezwzględnego zabójcę, który podróżuje w czasie, aby likwidować swoje cele. Zaczyna tracić zapał do pracy. Jego partnerem jest Cha-Cha, grana przez Mary J. Blige.
Godley podłoży głos i poprzez motion capture wcieli się w Pogo, który jest genetycznie modyfikowanym szympansem, który mówi i nosi tweetowe marynarki. Jest pomocnikiem i przyjacielem Hargreevesa i jego dzieci.
Madekwe zagra w detektyw Patch, ambitną i czarującą policjantkę, który ma problem ze samozwańczymi mścicielami.

niedziela, 11 lutego 2018

Metropolis na małym ekranie


Warner Bros. Television oraz DC Entertainment ogłosili kolejny aktorski serial, który trafi na platformę steamingową. Metropolis, bo taki nosi tytuł, osadzony jest w Mieście Jutra jeszcze w czasach przed pojawieniem się Supermana. Śledził będzie losy Lois Lane oraz Lexa Luthora, którzy badają świat skrajnej nauki oraz demaskują mroczne i niezwykłe sekrety miasta.

Seria ma liczyć 13 odcinków.
Zdjęcia mają ruszyć jeszcze w tym roku, a premiera przewidywana jest na 2019 rok.
Producenci wykonawczy Gotham John Stephens oraz Danny Cannon będą pełnić tę funkcję również przy Metropolis. Cannon wyreżyseruje pilota do scenariusza, który napisał Stephens na podstawie wspólnie wymyślonej historii.


wtorek, 23 stycznia 2018

Black Lightning - wrażenia po pilocie

Jestem po pilocie Black Lightning i przyznaję jestem pozytywnie zaskoczony. 
Nie wiem jak duże było zaangażowanie Netflixa w produkcję serialu, ale na pewno poziomem wykonania jest o niebo lepsza od tych obecnie emitowanych na The CW. Właściwie to znacznie bliżej tej produkcji do innych tytułów superbohaterskich dostępnych na platformie przygotowanych przez Marvela. 

Serial jest dojrzalszy i do takiego widza zdecydowanie jest skierowany. 
Już nie mam na myśli bardziej obrazowej przemocy, ale i sam scenariusz jest napisany w miarę logicznie i trudno się czepiać zachowania bohaterów. A motywacje głównego bohatera zostały mocno nakreślone i wiemy, że choć nie chce to musi wrócić z superbohaterskiej emerytury. Oczywiście pewne skróty fabularne są konieczne, a pewne sytuacje trochę przerysowane, ale w ogólnym rozrachunku wpisują się w konwencję serialu, więc narzekanie na to byłoby czepialstwem.
Co do bohaterów trudno coś bardziej konkretnego powiedzieć. Główny bohater ma bagaż doświadczeń i przeszłość, którą porzucił i podejrzewam, że w kolejnych odcinkach będziemy świadkami kolejnych retrospekcji, których w pilocie było raptem kilka i dość krótkie. 
Aktorki grające córki głównego bohatera lekko irytują, zwłaszcza najmłodsza, która się "buntuje", ale nie wiem na ile jest to ich własna zasługa.
Warstwa wizualna w tym efekty jak na tę stację naprawdę na dobrym poziomie.

Oglądając Black Lightning nie mogłem pozbyć się wrażenia, że gdzieś to już widziałem. Produkcja jest bardzo podobna do Luke Cage, ale tytuł od The CW nie ma takiego dusznego klimatu, choć nie wykluczone, że w kolejnych odcinkach się to nie zmieni.

Pisze to wszystko z perspektywy osoby, która w ogóle nie zna komiksowego pierwowzoru (prócz gościnnych występów w animacjach od DC Comics), więc nie wyłapałem nawiązań bądź eastereggów (aczkolwiek widok bohatera w komiksowym kostiumie mnie lekko rozbawił), ale jakoś mi to nie przeszkadza.

poniedziałek, 4 września 2017

Nie tak miało być, czyli Nibyrecenzja The Defenders


Matt Murdok za dnia niewidomy prawnik, po zmroku Diabeł z Hell's Kitchen walczący z niesprawiedliwością.

Jessica Jones prywatny detektyw z mroczną przeszłością. Opryskliwa, chamska i zazwyczaj pijana, ale skuteczna.
Luke Cage przyjacielski wielkolud, który dla Harlemu chce jak najlepiej i by to osiągnąć nic nie stanie mu na drodze, a dzięki niezniszczalnej skórze prze do przodu niczym taran.
Danny Rand spadkobierca wielomilionowej firmy, który przeżył katastrofę samolotu, w której zginęli jego rodzice. Trafił pod opiekę mnichów z Kun Lun i dzięki treningowi stał się Iron Fistem. Nieśmiertelnym wojownikiem, o czym opowiada przy każdej nadarzającej się okazji, każdemu kto tylko chce słuchać.  

Wszystkich bohaterów poznaliśmy wcześniej w ich solowych serialach. Jedne lepsze inne gorsze, ale nie schodzące poniżej pewnego poziomu. Zatem czy produkcja, która rozpalała wyobraźnię fanów już od daty ogłoszenia jej powstania. Która przedstawia nam drużynę bohaterów znaną z kart komiksów Marvela. Która dla seriali Netflixa miała być tym, czym było The Avengers było dla MCU. Czy The Defenders spełniło oczekiwania? Czy jest to dobry serial?


Oceniam. Ze spoilerami!



sobota, 19 sierpnia 2017

Marvel's The Punisher - pierwszy teaser

Z okazji premiery serialu The Defenders opublikowano teaser zapowiadający serial Marvel's The Punisher, w którym zobaczymy solowe przygody Franka Castle, którego poznaliśmy w drugim sezonie Marvel's Daredevil, gdzie przysporzył on niemałych kłopotów Diabłu z Hell's Kitchen. Jego postać spotkała się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem, które w sieci obiło się głośnym echem. Fani domagali się jego solowych przygód... i dopięli swego.
Do roli powróci Jon Bernthal dobrze znany widzom The Walking Dead

Nie ujawniono dokładnej daty premiery, ale serial ma zadebiutować na jesieni tego roku. Oczekiwanie to może osłodzić występ Punishera w The Defenders, który według plotek może pojawić się gościnnie.

W produkcji oprócz nowych postaci zobaczymy również znaną z innych seriali Netflixa Karen Page, w którą ponownie wcieli się Deborah Ann Woll. W obsadzie są również Ben Barnes, Ebon Moss-Bachrach, Amber Rose-Revah, Daniel Webber, Jason R. Moore, Paul Schulze, Jaime Ray Newman i Michael Nathanson.
Za sterami produkcji stoi Steve Lightfoot, który jest twórcą oraz producentem wykonawczym.   

Zapowiedzi nie można odmówić klimatu. Oceńcie sami.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Judge Dredd zmierza na mały ekran

Jakiś czas temu pojawiała się informacja o przeniesieniu postaci Sędziego Dredda na mały ekran. Adaptacja komiksu wydawnictwa 2000 AD Comics miała by nosić tytuł Judge Dredd: Mega City One. Fani filmu Dredd z 2012, w którym w tytułową rolę wcielił się Karl Urban chcieli by zobaczyć aktora w nadchodzącej produkcji. Na ten temat trwają rozmowy i sam aktor przyznaje, że jest otwarty na taką ewentualność. Ale na ten moment nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

W tym roku komiks stworzony przez Johna Wagnera i Carlosa Ezquerra'ę dla wydawnictwa 2000 AD w 1977 roku obchodzi 40-lecie. Dredd jest oficerem prawa w dystopijnej przyszłości, który posiada władzę sędziego, ławy przysięgłych i kata.

Judge Dredd: Mega City One ma skupiać się na drużynie Sędziów, którzy zmagają się z przestępczością w tytułowym mieście zamieszkiwanym przez 400 milionów mieszkańców. Mimo tego, że akcja ma miejsce w XXII wieku, wiele z problemów to echa dzisiejszych czasów. Sędziowie będą zmagać się z terroryzmem, napięciami między bogaczami i ubogimi mieszkańcami miasta oraz problemami przeludnienia.

niedziela, 24 lipca 2016

Transformers: Combiner Wars - animowana webseria zmierza na platformę Machinima

Wojna o Ziemię się zakończyła. Walczące do tej pory ze sobą Autoboty i Decepticony powróciły na rodzimą planetę Cybertron, a to co zastają po powrocie im się nie podoba. W czasie ich nieobecności odkryta została nowa technologia, która pozwala na łączenie się wielu transformerów w jednego większego zwanego Combiner. A ten kto posiada tę technologię posiada władzę.
Zaczyna się wyniszczająca woja o przetrwanie.

Animacja przygotowana we współpracy Hasbro z platforma internetową Machinima, które wspólnie przygotowały ośmioodcinkowy serial animowany, przedstawiające dalsze losy Transformerów po powrocie na swoją rodzimą planetę.
Serial raczej nie dla dzieci, a skierowany jest bardziej do starszych widzów. Tych którzy wychowali się na kreskówkach z lat 80. i 90. XX wieku.

Premiera już niedługo, bo 2 sierpnia. A do tej pory na platformie Machinimy pojawiły się krótkie prologi do serialu opowiedziane z perspektyw kilku postaci w tym Optimusa Prime'a i Starscreama.

Jest również i trailer zapowiadający serial.

sobota, 11 czerwca 2016

Scarlet Bendisa zmierza na mały ekran

Seria stworzona dla Icon Comics przez Briana Michaela Bendisa oraz rysownika Alexa Maleeva zmierza na mały ekran i jak ogłosił sam Bendis z projektem wiązane było HBO. "Scarlet" bo o ten komiks chodzi jak się jednak okazuje nie trafi do HBO tylko do siostrzanej stacji Cinemax.


"Scarlet" to kolejny tytuł tego scenarzysty, który trafi na mały ekran po "Powers", którego obecnie emitowany jest drugi sezon oraz jest współtwórcą serii "Alias" adaptowanej przez Netflix jako "Jesica Jones".

Seria opowiada o młodej kobiecie Scarlet Rue z Portland, która buntuje się przeciw skorumpowanemu i zepsutemu społeczeństwu i kończy wzniecając drugą Amerykańską rewolucję. Seria często łamie czwarta ścianę kiedy bohaterka zwraca się bezpośrednio do czytelnika.

Lubisz seriale komiksowe i klimaty superhero zajrzyj na:

czwartek, 9 czerwca 2016

Captain America: Civil War - nibyrecenzja


Ulubieni bohaterowie Marvela po raz kolejny spotykają się na wielkim ekranie. Choć nie dla wszystkich będzie to przyjemne spotkanie.
Bracia Russo drugą częścią przygód Steva Rogersa zyskali sobie uznanie nie tylko wśród fanów filmowych superbohaterów, również u włodarzy studia. To dzięki temu ponownie siadają za sterami kolejnego filmu z Kapitanem w roli głównej.

Obraz jeszcze przed premierą już wzbudzał duże emocje, nie tylko przez kolejne nowinki castingowe, ale zwłaszcza po ujawnieniu podtytułu trzeciej części. Civil War to duże wydarzenie w komiksowym świecie Marvela, które na zawsze zmieniło obraz tamtego uniwersum. Oczywiście było wiadome, że w kinie twórcy nie mogą sobie pozwolić na konflikt na taką skalę. Po pierwsze nie mają praw do wszystkich postaci, po drugie trzeba było by ze trzech filmów by godnie opowiedzieć komiksową Wojnę Domową. 
Ale bracia Russo mieli plan jak przedstawić to w kinie. Nie jestem pewien czy do końca go wypełnili, ale jest bardzo dobrze... choć zapewne mogło być lepiej.

Po pierwsze film żartobliwie nazywany był Avengers 2,5, bo oprócz Thora i Hulka mamy w nim wszystkich Avengersów i kilka nowych postaci. Przy takiej ich ilości może zastanawiać czy to w ogóle jeszcze o Kapitanie. I tych, którzy się tego obawiali śpieszę uspokoić. To jak najbardziej historia o Rogersie. 
I choć na ekranie przewija się mnóstwo postaci to każdy ma swoje pięć minut, każdy może zabłysnąć i odegrać swoją rolę w prezentowanej historii.
A ta skupia się na tytułowej wojnie, choć jest to określenie na wyrost. Bardziej pasowało by konflikt czy też rozłam. Jego zarzewie przedstawione w filmie jest tak naprawdę kroplą, która przelała czarę. Dość dużą kroplą co prawda, ale jak mogliśmy zobaczyć w poprzednich filmach tarcia w drużynie zdarzały się już wcześniej, a czasami dochodziło do rękoczynów. Nikogo zatem nie dziwi, że Civil War jest kulminacją tego konfliktu. 
Różnica zdań dotyczy nadzoru nad drużyną superbohaterów, co pokrywa się w pewnym stopniu z tym co mogliśmy przeczytać w komiksach. Tam bowiem też zginęli cywile, a przyczyną tego byli osobnicy dysponujący supermocami. Jednak w komiksie każdy kto posiadał nadludzkie zdolności musiał się ujawnić i zarejestrować, co zapewne było również inspiracją twórców Heroes Reborn.
W filmie ONZ ma nadzorować działania Avengersów pozbawiając ich samodzielności. Ukrócenie samowolki forsuje Tony Stark, ale Steve Rogers nie chce być uwiązany na smyczy Narodów Zjednoczonych. Co warto podkreślić obaj mają silne argumenty i obaj bronią swoich racji. W filmie nie mamy powiedziane jednoznacznie kto ma rację i które rozwiązanie jest dobre. Dzięki czemu każdy może wyrobić sobie własne zdanie.

Głównym złym w trzecim obrazie o Kapitanie Ameryce jest Zemo... nie baron jak w komiksach, ale Helmut Zemo. Były wojskowy z Sokovii. Nie można odmówić scenarzystom, że starali się nadać głębię tej postaci i można mu współczuć. To jest postać dość prostolinijna i pozbawiona dylematów moralnych, więc nie do końca się to scenarzystom udało. Ale na plus można policzyć to, że motywacje ma jasne i dąży do realizacji swojego planu bez względu na koszty, choćby po trupach. A tych jest dużo. Ta bezwzględność trochę kontrastuje z obrazem zmęczonego człowieka, który stracił wszystko i właściwie budzi żal, co załamuje obraz jaki kreowano przez resztę filmu. Z jednej strony można to postrzegać jako niekonsekwencję w prowadzeniu postaci, a z drugiej strony jego uczłowieczenie i ukazanie, że postać ta jednak nie jest bezmyślnym psychopatą, który uwziął się na Avengersów. 
Koniec końców cel swój osiągnął. Połowicznie co prawda, bo bohaterowie nie pozabijali się nawzajem, ale jednak Avengersi się rozpadli. Można go nie lubić i nie zgadzać się z jego poglądami, ale jego czyny są uzasadnione i ogólnie choć odarto tą postać z komiksowej otoczki, to w ostatecznym rozrachunku wypada lepiej niż większość łotrów przedstawionych w MCU. Co trzeba przyznać jest pietą achillesową większości produkcji Marvela.

niedziela, 20 grudnia 2015

FANtastyczne Inicjatywy #16 - Bardzo specjalne święta Lobo


Przypomnę FANtastyczne Inicjatywy to cykl, w którym prezentuję produkcje fanowskie. Krótkie lub niekoniecznie produkcje zainspirowane serialami, grami, komiksami lub filmami, które z założenia są tworami non-profit i tworzone z pasji. Jednym zdaniem są to produkcje tworzone od fanów dla fanów. Czasami bardziej profesjonalne, a innym razem całkowicie amatorskie, ale zawsze mające w sobie to coś co mnie zaintryguje i zwróci moją uwagę.
Jako, że mamy okres świąteczny w tej odsłonie będzie fanfilm, który swoją tematyką nawiązuje do Bożego Narodzenia, choć trudno w nim doszukiwać się w nim radosnej i rodzinnej atmosfery.

The Lobo Paramilitary Christmas Special 

Fanfilm z 2002 roku na podstawie komiksu pod tym samym tytułem.
Zajączek Wielkanocny ma dość bycia tą drugą świąteczną personifikacją i zleca Lobo zabicie Świętego Mikołaja. Jako, że Ostatni Czarnianin za młodu nie był zbyt grzeczny przyjmuje zlecenie. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Lobo to jeden z największych antybohaterów z kart komiksów, nie tylko ze stajni DC Comics, ale z całego komiksowego uniwersum. Jeżeli nie największy to na pewno jeden z najbardziej znanych. Co prawda postać tę znam głównie z animacji. Komiksów z tą postacią nie dane mi było przeczytać. Dla fanów Ważniaka pozycja obowiązkowa.


Półamatorska produkcja mająca już trzynaście lat, która w znacznej części została sfinansowana przez fanów, którzy wspomogli twórców jak tylko dowiedzieli się, że film powstaje. Krótkometrażówka przywodzi na myśl złotą erę filmów VHS, niestety nie przeszedł próby czasu i widocznie się zestarzał. Cała otoczka i klimat produkcji niektórych może irytować innym z nostalgią przypomną się klasyki kina klasy B lub nawet C :) Jeżeli ktoś nie lubi takich produkcji to nie ma co na siłę oglądać, ale jeżeli ktoś z nostalgią wspomina tamte czasy i lubi czasami wracać do takich produkcji to i The Lobo Paramilitary Christmas Specialnie powinien sprawić mu zawodu.

sobota, 12 grudnia 2015

Marvel's Jessica Jones - nibyrecenzja

Jestem na świeżo po finale. Deredevil wysoko ustawił poprzeczkę, ale Jessica Jones nawet nie próbowała jej przeskoczyć, bo to dwa różne seriale. Mimo, że akcja osadzona jest w tym samym mieście, w tej samej dzielnicy nawet i mimo, że pojawiają się znane postaci to klimatycznie zupełnie od siebie odbiegają. Łączy je oderwanie od MCU, w sensie stylistyki i próba urealnienia wszystkiego. O ile filmy są bardziej fantastyczne i bajkowe to Jessica Jones opowiada o wydarzeniach i postaciach jakby rzeczywiście mogły istnieć.

Sama historia jest przedstawiana powoli, a akcja raczej nie rwie do przodu, nierzadko zbacza na niepotrzebne rejony przez co główny wątek traci na wartości. Niby jest to historia o zemście o poszukiwaniu w sobie człowieczeństwa i heroizmu, ale tak naprawdę to historia o wypaczonej próbie poszukiwania miłości i akceptacji. A przynajmniej tak to interpretuję. 
Starano się kłaść nacisk na klimat i wyszło połowicznie, bo niestety historia jest przeciągana. Ta gra w kotka i myszkę spokojnie zmieściła by się w dziesięciu odcinkach.

Nie ma tutaj superhero. Jest uwspółcześniona historia Chandlerowskiego kobiecego Marlowa - tylko Jessica jest ładniejsza (mimo nieoczywistej urody Krysten Ritter) - która posiada super siłę i mroczną przeszłość z szajbniętym kontrolującym umysły brytolem. Ich relacja została dobrze przedstawiona, ich motywacje są jasne i klarowne. Ale ich postępowanie nie zawsze jest konsekwentne.

piątek, 16 października 2015

Hack/Slash - kolejny komiks w telewizji

Po nieudanej próbie przeniesienia Hack/Slash na wielki ekran doceniany komiks Tima Seeley'a doczeka się adaptacji telewizyjnej. Prawa do adaptacji komiksy trafiły do Relativity Television. Skip Woods odpowiedzialny za skrypty do "A Good Day to Die Hard" oraz "X-Men Origins: Wolverine" ma napisać scenariusz. Bedzie on również producentem wykonawczym wraz z Adrianem Askarieh i Ray'em Ricordem. Daniel Alter i Geoffrey Yim wspomogą ich jako współproduceni.
Seria publikowana najpierw przez Devil’s Due i później przez Image Comics, której wydawanie zakończyło się 2013 roku po 25 numerach w 2014 roku opublikowano pięcioczęściową miniserię "Hack/Slash: Son of Samhain".

Zazwyczaj na końcu każdego horroru jedna dziewczyna zdoła przetrwać... w tym przypadku Cassie Hack nie tylko przeżyła, ale również odwróciła sytuację i teraz to ona staje się myśliwym, która wraz ze swoim towarzyszem Vladem poluje na wszelkie monstra jakie można spotkać w horrorach.

Serial jak można się domyślić będzie utrzymany w klimacie slashera.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Geek wychodzi z szafy

Określenia "geek" i "nerd" choć obecnie używa się ich zamiennie, jako synonimy nie są wymysłem XXI wieku, a można rzec nawet że ich pierwotne określenia używane były już wiek temu.
Słowo "geek" na początku XX wieku używane było do określenia cyrkowych i festynowych kuglarzy, którzy zazwyczaj przedstawiali dość obrzydliwe atrakcje jak na przykład jedzenie żywych insektów. 
W latach 50. XX wieku kojarzone było z osobą nieprzystosowaną społecznie, która poświęcała się nauce i zdobywaniu wiedzy, co w latach 80. zbiegło się z boomem komputerowym i określenie miało negatywny wydźwięk. W tedy też do powszechnego użytku weszło określenie "nerd" spopularyzowane przez serial telewizyjny Happy Days, a które pojawiło się w latach 50. pierwotnie jako określenie stworzeń w książce doktora Seussa w utworze If I Ran the Zoo. Powszechne staje się w latach 70. a jedna z teorii mówi, że popularność swoją zawdzięcza swojemu pochodzeniu, czyli wymawianiu słowa "drunk" od tyłu, co daje nam "knurd" - co podobno było określeniem na osoby, które wolały się uczyć niż iść na imprezę.

I choć dziś nie posiadają tego negatywnego wydźwięku jak jeszcze dekadę temu długa była do tego droga.
Z geeków wyśmiewano się bardzo często i nie rzadko robiono to za pośrednictwem mediów takich jak kino i telewizja. Za przykład można brać choćby serię Revenge of the Nerds znany u nas jako Zemsta frajerów, gdzie już samo tłumaczenie tytułu ma obraźliwy charakter. Można przypomnieć również występ sztampowego geeka w trzeciej części Koszmaru z ulicy wiązów, gdzie sympatyczny, ale mało atrakcyjny okularnik wciela się w postać postaci czarodzieja z popularnego w tedy Dungeon&Dragons - gry fabularnej, medium kojarzonego z każdym geekiem. Gra ta pojawia się w jednym z odcinków Community czy The Big Bang Theory i choć wskazane seriale to komedie i przedstawiają to zjawisko przez pryzmat satyry to udowadnia i utwierdza stereotyp jaki ucementował się w popkulturze.

Geek i nerd nie miał łatwego życia. Jeszcze praktycznie do końca lat 90. XX wieku, żył na marginesie społecznym w niewielkiej enklawie wraz z kilkoma sobie podobnymi. I choć dzięki takim produkcjom jak Star Wars czy Star Trek miał swoją pasję i mógł dzielić się nią z innymi to przez większość był wyszydzany. Dopiero w XXI wieku mógł bez wstydu się ujawnić i z dumą stwierdzić, że jest geekiem. 

niedziela, 5 lipca 2015

Seriale komiksowe w ubiegłym sezonie - Podsumowanie cz.I


Z każdym rokiem produkcje komiksowe zyskują na popularności i ofensywa nowych tytułów nadal trwa. Nie tylko w kinie, ale również - a może przede wszystkim - w telewizji.
O Marvel ze swoimi licznymi tytułami dominuje w kinie to na małym ekranie DC Comics częściej gości ze swoimi bohaterami.

W sezonie 2014/2015 do emitowanych wcześniej Arrow oraz Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D. dołączyli Constantine, Gotham, iZombie, Marvel's Agent Carter, Marvel's Daredevil oraz The Flash. A w nadchodzącym sezonie produkcji komiksowych będzie jeszcze więcej. Pojawią się między innymi Lucyfer, Supergirl (TUTAJ możecie przeczytać nibyrecenzję pilota, który wyciekł do sieci), Legends of Tomorrow (TUTAJ możecie obejrzeć trailer) oraz Titans od TNT, który ma przedstawić losy młodych bohaterów znanych z kart komiksów DC Comics jako Teen Titans. O tej produkcji jednak niewiele wiadomo. Ze stajni Marvela w drugiej połowie roku ma się pojawić Marvel's Jessica Jones od Netflixa.

Jadnak zanim nowe produkcje zagoszczą na antenie kilka słów podsumowania i wrażenia po obejrzeniu seriali emitowanych w tym sezonie. Nie piszę o The Walking Dead, bo nie jestem na bieżąco.
W pierwszej części skupiam się na serialach DC Comics. TUTAJ część druga.
Nie chcę się zanadto rozpisywać, więc postaram się skupić na najważniejszych kwestiach, o których warto wspomnieć.


W tekście mogą pojawić się spoilery!

niedziela, 24 maja 2015

Supergirl - Nibyrecenzja przedpremierowa

Parę dni temu - jak poinformowało Variety - do sieci wyciekł pilot nowego serialu CBS opartego na komiksach wydawnictwa DC Comics. Mowa oczywiście  szumnie zapowiadanej Supergirl. Sprawa jest o tyle podejrzana, że do premiery pozostało jeszcze prawie pół roku, a kopia która wyciekała jest w bardzo dobrej jakości. Czy to rzeczywiście wyciek czy też stacja chce w ten sposób sprawdzić opinie na temat nadchodzącej produkcji w którą już sporo zainwestowano? Czy to było przypadkowe działanie trzeciej strony czy też działanie z premedytacja stacji to nie zmienia faktu, że możemy zapoznać się z pilotem serialu i sprawdzić co ma do zaoferowania kuzynka Supermana.



Nie jest to pierwsze ekranowe wcielenie dziewczyny z Kryptona. Nie jest to nawet drugie, dlatego przed Melissą Benoist o tyle trudne zadanie, że jeszcze wiele osób pamięta jak w Karę Zor-El wcielała się Laura Vandervoort grająca kuzynkę Supermana w Smallville i jeszcze przed ogłoszeniem castingów wielu chciał, żeby powróciła do roli. Stety albo niestety Laura ma teraz zobowiązania wobec Bitten i nie wystąpiła w serialu CBS.
Początkowo miałem obiekcje co do aktorki mającej wcielić się w Karę Zr-El. Szczerze mówiąc aktorka jest ładna i sympatyczna, ale to trochę za mało. Aktorka powinna być piękna, ale i w pewien sposób twarda tak jak własnie wyglądała Kara w serialu The CW.

Uwaga na spoilery!

wtorek, 19 maja 2015

Nibyrecenzja: Avengers Age of Ultron



Pierwsza część Avengers zdobyła wielkie uznanie fanów oraz okazała się wielkim sukcesem kasowym, który przekroczył wszelkie oczekiwania. Oczywistym było, że powstanie sequel, a ojciec sukcesu pierwszej części Joss Whedon został mianowany głównodowodzącym nad całym filmowym uniwersum, gdzie miał sprawować pieczę nad całością, szumnie nazwaną, Drugą Fazą MCU oraz konsultować wszelkie kwestie spójności filmów oraz seriali. Trzeba przyznać, że stanął przed nie lada zadaniem. Ponad to miał odpowiadać również za część drugą przygód Avengersów, a to zadanie jeszcze większe ponieważ nie tylko miał stworzyć godny sequel, ale również powtórzyć sukces kasowy. Czy mu się to udało?


Postaram się odpowiedzieć na to pytanie unikając spoilerów

Pierwsza część była opowieścią o tym jak bohaterowie, zupełnie różne indywidualności stały się drużyną. Choć nie było łatwo i mieliśmy tarcia między poszczególnymi postaciami to koniec końców musieli współpracować by ocalić świat (bo jakże by inaczej). W części drugiej jest tak samo, a jednak inaczej.