Książki to niewyczerpane źródło inspiracji dla twórców nie tylko filmowych, ale również serialowych. Jak pisałem w poprzednich odsłonach, pozwalam sobie popuścić wodze fantazji i przedstawić kilka propozycji książek, które mogły by zostać zekranizowane. Jest to całkowicie subiektywne zestawienie jaki i uzasadnienie.
Gwiazdy moim przeznaczeniem Alfreda Bestera
Świat przyszłości, a dokładnie XXV wiek. Człowiek dawno rozplenił się po Układzie Słonecznym i opanował metodę teleportaci w obrębie planety.
Szary niczym niewyróżniający się pomocnik mechanika Gully Foyle to jedyny ocalały z katastrofy statku "Nomad". Uwięziony na wraku, pozbawiony nadziei godzi się na nadchodzący koniec.
Jednak kiedy mijający jego wrak w przestrzeni kosmicznej inny statek „Vorga” nie udzielił rozbitkowi pomocy, Foyle poprzysięga mu zemstę. Cudem ocalały krok po kroku realizuje plan, który przybliża go do zrealizowania planu.
Dlaczego? Bo teraz w telewizji brakuje dobrego sci-fi. I choć SyFy ma w planie kilka tytułów to seriali w tym klimacie nigdy nie było za dużo.
Świetna, wciągająca historia inspirująca się klasyczną powieścią Hrabia Monte Christo. Opowieść o vendetcie człowieka pozostawionego na pewną śmierć przedstawiona na tle wojny międzyplanetarnej. Może nie brzmi to zbyt oryginalnie, ale trzeba zauważyć, że powieść została wydana w 1956 roku i myślę, że historie tego typu są ponadczasowe.
Idealny materiał na limitowany serial czy może dwa sezony po kilka odcinków. Ze względu na bezpardonowość powieści najchętniej zobaczyłbym taką produkcję w kablówce.
Cień Poego Matthew Pearla
Baltimore 1849 roku. Umarł Edgar Allan Poe. Jednak na jego pogrzebie pojawiło się raptem kilka osób. Słynny pisarz odszedł w niesławie i zapomnieniu.
Jednak młody pełen zapału prawnik Quentin Clark decyduje się przeprowadzić własne śledztwo, którego celem jest wyjaśnienie tajemniczej śmierci wybitego pisarza i ocalenie go od zapomnienia. Udaje się on do Paryża, gdzie odnajduje mężczyznę, który mógł być pierwowzorem bohatera Morderstwa przy Rue Morgue – C. Auguste'a Dupina.Dlaczego? Lubię klimaty wiktoriańskie i seriale takie jak Ripper Street, Copper czy nawiązujący do trochę późniejszego okresu The Knick pokazują, że jest popyt na takie seriale.
Poza tym jest to świetna historia kryminalna opowiedziana przez pisarza na podstawie odnaleźionych przez niego materiałów. Oczywiście nie odpowiada na pytanie co tak naprawdę stało się z Poem i nie daje nam pewności, że to co opisuje Matthew Pearl rzeczywiście miało miejsce, ale przedstawia jedną z bardziej prawdopodobnych wersji zdarzeń.
Sama osoba pisarza intryguje do dziś, więc to dla niektórych kolejny powód by sięgnąć po taki serial. Dla mnie na pewno.
Sama postać Dupina nawiązuje nieco do postaci legendarnego Sherlocka Holmesa, ale zmodyfikowanej przez autora na własne potrzeby. Produkcja moim zdaniem mogła by się sprawdzić jako serial zamknięty powiadający fabułę książki jak i procedural nawiązujący do innych książek Pearla, z których każda mogła by posłużyć jako materiał na osobny sezon.








