Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

Rzuć okiem #22 - Gungrave

Rzuć okiem to cykl, w którym będę przedstawiał mniej popularne seriale i prezentował je szerszej publiczności, a może ktoś po przeczytaniu się skusi i obejrzy.
Jest to mój subiektywny wybór, a kryterium jakim się kierowałem to satysfakcja z obejrzenia danego tytułu, więc nie będzie tutaj tylko i wyłącznie wybitnych i ambitnych produkcji, ale i również obrazy czysto rozrywkowe. Jeżeli ten opis Ci odpowiada to zapraszam do zapoznania się z bohaterem tego odcinka...


Gungrave

Gungrave to historia dwóch przyjaciół Brandona Heata i Harryego MacDowela, którzy dzięki dziwnemu zrządzeniu losu wstępują w szeregi jednej z najpotężniejszych organizacji mafijnych Millenion. Pomimo tego, ze różnią się i inaczej pojmują przynależność do "rodziny" to starają się wspierać siebie nawzajem i wspinają się po szczeblach hierarchii coraz wyżej. Ale czy obaj chcą tego samego? Czy ich przyjaźń wytrzyma wszystkie próby, które na nich czekają?


Nie oglądam zbyt dużo anime i jakimś czasami mi się zdarzy, ale Gungrave zrobiło na mnie wielkie wrażenie.

niedziela, 7 czerwca 2015

Rzuć okiem #18 - Psycho-Pass

Rzuć okiem to cykl, w którym będę przedstawiał mniej popularne seriale i prezentował je szerszej publiczności, a może ktoś po przeczytaniu się skusi i obejrzy.
Jest to mój subiektywny wybór, a kryterium jakim się kierowałem to satysfakcja z obejrzenia danego tytułu, więc nie będzie tutaj tylko i wyłącznie wybitnych i ambitnych produkcji, ale i również obrazy czysto rozrywkowe. Jeżeli ten opis Ci odpowiada to zapraszam do zapoznania się z bohaterem tego odcinka...


Psycho-Pass

Futurystyczny świat, gdzie przestępcze intencje są analizowane przez system Sybil - szuczną inteligencję. Nowy rekrut z najlepszymi ocenami Akane Tsunemori, dołącza do policji. Dziewczyna zawsze stawia własne poczucie sprawiedliwości powyżej wyroku Sybilli, co nie zawsze podoba się jej przełożonemu. Policja jest wspierane przez Egzekutorów (utajonych przestępców, ludzi z wysokim zamiarem popełnienia przestępstwa), z których jeden jest byłym inspektorem, który popiera metody działania Akane.

System Sybil monitoruje całe społeczeństwo by zapobiec niezadowoleniu i przestępczości. Ludzkie samopoczucie jest nieustannie weryfikowane jeżeli ktoś wykazuje niestabilność emocjonalną lub wysoki poziom stresu mogący prowadzić do popełnienia przestępstwa jest wysyłany na terapię - jeżeli wskaźnik przestępczości nie jest zbyt wysoki i można go jeszcze obniżyć. Jeżeli jednak Sybil stwierdzi że dana jednostka nie podlega resocjalizacji to jest ona eliminowana.

Akane jako nowy rekrut w oddziale policji, który zajmuje się eliminacją zagrożeń ze strony utajonych przestępców jest pełna ideałów i zapału do pracy. Jednak rzeczywistość jest dużo bardziej ponura i brutalna niż kiedykolwiek mogła przypuszczać. W prawdziwym świecie nawet ofiara przestępstwa, z traumatycznymi przeżyciami musi zostać wyeliminowana jeżeli jej wskaźnik osiągnie zbyt wysoki pułap...
Społeczeństwo pozornie jest zadowolone, ucieka do wirtualnego świata, gdzie może odreagować stres i się zrelaksować, ale nawet i w świecie ułudy, nie można czuć się bezpiecznie.
To jest świat, gdzie każdy w ciągu krótkiej chwili może stać się przestępcą, a w następnej zostać wyeliminowany.

W oddziale Akane są Egzekutorzy, to jednostki na pozór normalne, ale to tylko pierwsze wrażenie, które szybko zostaje zweryfikowane już pierwszego dnia. Są to ludzie, którzy nie mają oporów pociągnąć za spust żeby zabić, nie mają problemów by komuś zadać ból. Ale nadal Akane widzi w nich ludzi, zagubionych, ale jednak ludzi.
Bohaterka na przestrzeni kilku pierwszych odcinków zmienia swój światopogląd po zweryfikowaniu go z rzeczywistością i coraz bardziej zaczyna wątpić w sens istnienia systemu Sybil.


poniedziałek, 23 czerwca 2014

FANtastyczne Inicjatywy #9 - Trzeci ląduje w Japonii

W dziewiątej odsłonie chciałem nawiązać do nazwy bloga i jednej z najdłuższych produkcji telewizyjnych i jednocześnie jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci, nie tylko wśród miłośników s-f. Chodzi oczywiście chodzi o Doktora jeżeli ktoś by się jeszcze nie domyślił.

Przeglądając fanfilmy poświęcone tej postaci natrafiłem na bardzo interesującą i oryginalną produkcję. Wyróżnia ją bowiem kilka rzeczy. Po pierwsze jest to animacja, ale jakby tego było mało to - po drugie: animacja w stylu anime z lat '80. Już to samo w sobie jest nad wyraz godne podziwu dla twórcy, którym jest Paul Johnson. Po trzecie nie skupia się na późniejszych wcieleniach Władcy Czasu, ani też nie próbuje naśladować lub kopiować żadnego z Doktorów z tak zwanej Ery New Who.


Bohaterem anime jest Trzeci Doktor.
W serialu w jego rolę wcielał się John Pertwee, a tutaj udzielił mu swojego głosu. Nie w sensie dosłownym, ponieważ są to odpowiednio zmontowane kwestie z serialu, ale bardzo fajny smaczek dla fanów. Co prawda od dawna chcę nadrobić Classic Era, ale do tej pory nie było mi dane. Natomiast ci co oglądali na pewno docenią ten ukłon w stronę fanów klasycznych serii.

Jeżeli chodzi o samą historię to jest ona bardzo chaotyczna. To znaczy mamy tutaj bardzo dużo skrótów myślowych i przeskoków w akcji. Jest zarysowane zawiązanie akcji, jest jakieś rozwinięcie i powiedzmy zakończenie, nie jest to zamknięcie, bo kończy się cliffhangerem sugerującym, że

ciąg dalszy nastąpi... czego bym sobie i innym fanom życzył.

W nieco ponad dwunastominutowym filmie dzieje się bardzo dużo. Pojawia się Doctor, który w serialu portretowany był przez niemłodego przecież aktora, ale tutaj doktor udowadnia, że pomimo tego iż ma siwe włosy to starcem nie jest i potrafi poradzić sobie w walce z trzema młodzikami. Poznajemy towarzyszkę Doctora, którą jakbym już gdzieś w innym anime widział, ale nie mogę skojarzyć w jakim, może za mało anime oglądam. Za chwilę na ekranie pojawiają się przeciwnicy Władcy Czasu, i za moment następni. Właściwie nawet trochę ich za dużo jak na tak krótki filmik, ale podejrzewam, że twórca miał własny zamysł co do historii. Wymienię może tylko tych najbardziej klasycznych wrogów Doktora, czyli Cybermenów i Daleków. Pojawia się ich więcej, ale nie chcę zdradzać za dużo. Sama historia jest może szczątkowa i za szybko następują przeskoki w akcji, ale oglądanie tego co się dzieje na ekranie dostarcza niemałej przyjemności.

Jak już wcześniej napisałem, samo to, że mamy do czynienia z anime wyróżnią ten fanfilm na tle innych. Ale nie jest to dzieło jakiegoś amatora, bo mamy tu do czynienia z bardzo dobrym obrazem. Kreska naprawdę mi się podoba, choć obraz jest bardzo nierówny jeżeli chodzi o projekty postaci czy animację. Na pochwałę należy główny bohater, oraz sceny wewnątrz statków kosmicznych zwłaszcza to co się dzieje na mostku obu wrogich ras. Niestety najgorzej wypada postać towarzyszki, która niestety z imienia się nie przedstawiła, ale nie przeszkadza to w odbiorze całości. Bardzo ładnie wypadają Cybermani, którzy wyglądają bardziej futurystycznie i groźnie. Dalekowie wyglądają przyzwoicie, ale to dlatego, że ich projekt jest dużo prostszy.
Animacje czasami "skaczą" - można powiedzieć, że to taki "szybki montaż", ale wynikało to zapewne z możliwości Johnsona. Dokładniejsza animacja wymagałaby zapewne więcej czasu. Ale i tak efekt końcowy jest więcej niż zadowalający.